10 cech, które posiada kobieta spełniona

09:29 Mamy do Pogadania 11 Comments

Wszyscy jesteśmy ludźmi i każdy z nas posiada jakiś życiowy cel. Cel do którego dążymy i dzięki któremu czujemy, że to wszystko ma sens. I tyle ile jest ludzi na świecie, tyle będzie sposobów na udane życie i szczęście.I chociaż nie zawsze jest kolorowo, i bywają u mnie kryzysy to śmiało mogę powiedzieć bez żadnego zastanowienia, że mogłabym podpisać się pod hasłem kobieta spełniona.


M1:

Przedstawię Wam 5 powodów, dlaczego właśnie tak jest. Ciekawa jestem, czy znajdzie się ktoś, kto utożsami się z moim spojrzeniem na życie.


1. Śniadania, obiady, kolacyjki ZAWSZE czekają na stole na mojego mężczyznę.


Kiedy rano mąż wstaje do pracy, ja wstaję razem z nim i szykuję jemu śniadanie. Jeśli wstaniemy wcześniej, robię kanapki i wspólnie je zjadamy.

Obiad – nie ważne o której porze dnia wraca mój mąż z pracy, ciepły posiłek na pewno dostanie. Jeśli nawet jest to coś do odgrzania w piekarniku, czy nawet w mikrofali – robię to ja. On siada i grzecznie czeka.

Kolacje, jeśli obiad nie jest odgrzewany zbyt późno (niestety przeważnie powrót małżonka z pracy jest ok godziny 18) również są wspólne i przygotowane przeze mnie.

Ktoś pewnie nazwałby to bardziej dobitnie: po prostu kura domowa, pani na posyłki. No może i trochę tak jest. Ale ja naprawdę lubię to robić. Sprawia mi to przyjemność. I nie wyobrażam sobie (póki co), że miałoby być inaczej. Mąż pracuje, a ja spełniam się jako PANI DOMU.

2. Czysty dom, to również MOJA wizytówka i mój obowiązek.

Nie zawsze mi się chce, i nie zawsze mam na to ochotę, ale naprawdę staram się utrzymać porządek w naszej chatce. Kiedy króluje u nas bałagan, poniekąd czuję się poniżona. Uznacie mnie pewnie za wariatkę, ale NIE LUBIĘ i źle się czuję z tym, że mój mąż chwyci za miotłę lub odkurzacz, albo umyje naczynia. Wiem, wiem mam szczęście, że trafił mi się facet, który chce mi pomagać w domu i nie widzi w tym żadnego problemu, ale… dopóki nie chodzę do pracy chcę spełniać się jako kobieta właśnie tutaj w domu.

3. Jestem mamą i przede wszystkim mamą!

I zawsze mamą chciałam być.
Tak, dzieci są całym moim światem. Dzieci są częścią mojego życia. Zabieram ze sobą moich chłopaków zawsze i wszędzie. Jeśli ma ktoś ochotę na spotkanie, niestety musi się liczyć z tym, że te moje małe szkraby również tam się zjawią. Dopóki są mali i potrzebują mojej czułości i bliskości na pewno im ją będę okazywać. W każdy możliwy sposób ofiarowuję im cząstkę siebie. Wszystko robię z myślą o nich i dla nich.

4. Kuchnia – mój świat, moje życie.

Uwielbiam gotować. Uwielbiam eksperymentować w kuchni. I nie lubię, kiedy coś w kuchni się marnuje, dlatego nowości w naszym menu często się pojawiają. I nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby robić obiady za mnie. Nie, nie! To moje zajęcie i tak ma być!

5. Niespodzianki, ozdoby, DIY, po prostu działam i kombinuję.

Nie jestem może wybitnie uzdolniona, ale jakiś zmysł twórczy mam. I jeśli tylko znajdę czas, siadam i tworzę. Rzadko zdarza mi się tak po prostu dać komuś prezent i już. Coś od siebie, takiego wyjątkowego i po prostu mojego muszę zrobić. Prezent owinięty w jakiś wyjątkowy, mniej lub bardziej „fikuśny” sposób, mini ozdobę z plasteliny lub modeliny, albo wyjątkową i niepowtarzalną kartkę okolicznościową – wszystko zrobione własnymi rękami. I nieważne jak długo muszę przy tym siedzieć. Nieważne ile godzin czy dni przy tym spędzę – grunt by było inne niż wszystko.

I te rzeczy sprawiają, że jestem szczęśliwa. To co dla innych mogłoby się wydawać męczarnią, dla mnie jest radością i tworzy spójną całość. To właśnie dzięki temu wszystkiemu mogę krzyknąć, że kobieta spełniona to ja. I kiedy dzieci będą starsze, kiedy już nie będę im potrzebna, to pewnie i moje potrzeby się zmienią, ale póki co tak mi dobrze i w 100% spełniam się w roli kobiety.

M2:

Dla mnie kobieta spełniona to trochę inna bajka. Wprawdzie ja również spełniam się w Matulowaniu, i daje mi to OGROMNĄ frajdę. Uwielbiam "bawić się w dom". Ale dom to NIE WSZYSTKO.. Potrzebuję czegoś więcej. Kiedy czuję się naprawdę spełniona?

6. Daj siebie innym

To chyba taka moja mała misja.. Chociaż podchodzę do sprawy dość egoistycznie. Sporo działam społecznie. Tak.. SPO ŁE CZNIE! Przeliterować może jeszcze? Dla Ciebie to może marnowanie czasu - dla mnie nie. I nie tylko dlatego, że mogę swoimi działaniami ofiarować uśmiech jakiejś małej istocie, która na co dzień niewiele ma z nim wspólnego ale również dlatego, że CZUJĘ SIĘ POTRZEBNA! I właśnie wtedy czuję się także SPEŁNIONA

7. Ręce pełne roboty

Chacha dymi, i mózg paruje.. Nie wiem w co ręce włożyć. Milion zleceń, jeszcze więcej pomysłów na nowe projekty. A dom też ogarnąć trzeba, zrobić coś do jedzenia - bo co z tego, że w przedszkolu jest pełne wyżywienie. Hello! Wiadomo, że Dzieć i tak wróci głodny. I to jaaaaak! Zje więcej, niż przez cały weekend- kiedy jest w domu. No to latam z wywalonym jęzorem, mieszając zupę ręką, nogą przesuwając odkurzacz a oczami wyobraźni maluję sobie scenariusz kolejnego tekstu. I jest GIT. I TAK MI DOBRZE.  I wtedy właśnie CZUJĘ SIĘ SPEŁNIONA!

8. Pieniądze szczęścia nie dają? Pffff...Akurat!

No dobra.. przyznaję, że NAJSZCZĘŚLIWSZA byłam wtedy, kiedy "klepałam biedę".. Kiedy Pan Tata nie miał kasy na piwsko i nie mógł chlać. Był spokój. Bywaliśmy szczęśliwą rodziną - może nawet przykładną. Ja sobie kleiłam te swoje pierogi - no co...? Obiad za 5 zł (!), a on.. zajmował się młodym.. Czasem nawet zrobili ludziki z kasztanów, albo zabrał go na spacer.

Ale teraz jest inaczej. Wiesz jak to jest, kiedy w lodówce jest tylko światło? Od czasu, gdy jestem głową rodziny, tylko o tym myślę. O tym, by moim Dzieciom NIGDY i NICZEGO nie zabrakło. I tu nie chodzi o wielką fortunę, NIE! Po prostu nie czułabym się spełniona, gdybym nie mogła zaspokoić podstawowych potrzeb moich Bąków. Gdybym nie miała czym posmarować bułki albo - nie daj Boże - nawet tej bułki by zabrakło. 
Gdybym nie miała na rachunki, i nie mogła im sprawić absolutnie ŻADNEJ, materialnej przyjemności. Nie czułabym się spełniona, gdybym nie miała pewności, że ofiaruję Dzieciom wszystko, czego potrzebują - NIC ponadto. Tylko tyle!

9.Nie żyję dla siebie

Żyję dla innych. I tutaj znów wraca ta potrzeba akceptacji, i tego, że mogę coś dla kogoś zrobić. Uwielbiam otaczać się ludźmi. Kocham ich słuchać i mówić do nich. Czuję się spełniona kiedy widzę, że tych ludzi wokół mnie nie brakuje. Że na fejsie ktoś co chwilę ode mnie chce, że telefon nie milczy i często grzeje się przy uchu. Kocham, mieć komu powiedzieć dzień dobry, i dobranoc. Uwielbiam wiedzieć, że ktoś o mnie myśli, czeka, tęskni. Odlicza dni do spotkania - choćby po dwóch latach. 

Z wielką przyjemnością, i wcale nie nieufnie, otwieram drzwi do swojego życia kolejnym osobom z nadzieją na to, że zostaną w nim na dłużej. 

10.Matka wyrodna ma wychodne 

Nie wmówicie mi, drogie Panie, że nie macie czasem ochoty zaszaleć. Pierdyknąć tego wszystkiego w cholerę i uderzyć w tany, albo spędzić kilka chwil sam na sam - ZE SOBĄ. Jak mogę wtedy czuć się spełniona? A no mogę! Bo jestem nie tylko Mamą... ale również - po prostu - kobietą..

Czuję się ze sobą lepiej, kiedy mogę COŚ dla siebie zrobić.. Dlatego od czasu do czasu pozwalam sobie na podreperowanie swojego personalnego egoizmu (uwielbiam to określenie), i kiedy tylko pierdyknę drzwiami, zapominam o Matulowaniu. I chociaż tym samym odcinam pewną niewidzialną pępowinę, to CZUJĘ SIĘ SPEŁNIONA. Jako Kobieta. Bo życie kobiety to nie tylko domowe obowiązki, ale i przyjemności, nawet te najmniejsze (!)

A kim dla Ciebie jest kobieta spełniona?

Magda: Dla mnie kobieta spełniona, to kobieta, która ma rodzinę - dziecko - i dla niego poświęca siebie. Ja do końca nie czuję się spełniona bo brakuje mi swoich WŁASNYCH pieniędzy. Tak, żebym nie musiała prosić o wszystko Męża. Ale wiem,że kiedyś się to zmieni..

Asia: Spełniam się przede wszystkim w roli Matki. ale kobieta, to przecież nie tylko matka. Ja poświęciłam dla dziecka karierę - i chociaż za karierowiczkę się nie uważam, to nie czuję się do końca spełniona, siedząc z dzieckiem w domu. Marzę o tym, by wrócić do pracy, by znów mieć kontakt z ludźmi, by wymieniać się z nimi poglądami. Brakuje mi tego, i chyba przez to nie potrafię być do końca szczęśliwa. Ani też w stu procentach uszczęśliwiać Męża i Córeczki. I chyba właśnie uświadomiłaś mi, że pora coś zrobić ze swoim życiem. W końcu jestem już po trzydziestce, w podobno właśnie wtedy zaczyna się na dobre życie kobiety. Życz mi powodzenia!

Konstancja: Kobieta spełniona to ta, która zna swoją wartość. Ta, która potrafi mądrze myśleć O SOBIE. To ta, która dobrze czuje się we własnej skórze. Czy ja czuję się spełniona? Nie! Dlaczego? Dlatego, że moje poczucie własnej wartości potrafi zachwiać najmniejsza krytyka. Dlatego, że dostaję kopa, działam, nakręcam się, później opadam i zaliczam twarde lądowanie. Nie wiem czego chcę od życia, nie mam pomysłu na siebie. Toczę codzienną walkę ze sobą, nie lubię siebie, chociaż zgrywam twardzielkę, bo jest mi cholernie ciężko. Szukam sposobu na siebie, na lepsze życie, na uśmiech na twarzy i dzięki temu jestem pewna, że niebawem bez zawahania powiem : JESTEM KOBIETĄ SPEŁNIONĄ...

Iza: Zamiast nieustannie gonić poczucie spełnienia, ja doświadczam go każdego dnia. Niemniej jednak uczucia spełnienia nie traktuję jako końca swojej drogi rozwoju, raczej jest to kolejny etap. Spełnienie to nawyk codziennego doceniania siebie. Poznanie swojej wartości, oraz poznawanie swoich pragnień. To także dokonywanie wyborów - by czuć życie, i jego smak.

A Wy, drogie Panie czujecie się spełnione? Jakie cechy wg, Was posiada kobieta spełniona?

11 komentarzy:

  1. Kobieta spełniona to dla mnie osoba, która realizuje swoje marzenia, plany. Potrafi być asertywna i jej zaangażowanie jest doceniane przez najbliższych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli też kobieta DOCENIONA. czyli w sumie to o, o czym wspomina bezpośrednio M2 no i pośrednio M1 :) chyba każda z nas ma podobne odczucia :)

      Usuń
    2. M1: Dokładnie to chciałam przekazać. Czuję się spełniona jako mama, bo dzieci są przy mnie szczęśliwe. Nie wyobrażam sobie nie zrobić mężowi śniadania , obiadu i kolacji, bo wiem, że to docenia. Marzenie o szczęśliwej rodzinie się spełnia ;-)

      Usuń
  2. Oj nie... Jakoś niektóre ceny mi nie pasują...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M2: no bo każda z nas czuje się spełniona z innego powodu, Ty pewnie też:) szkoda, że nie dopisałaś swoich cech :)

      Usuń
    2. M1: Dokładnie tak. Każda z nas jest inna i zakłada sobie w życiu różne cele. Spełnia się w innej dziedzinie, i o to właśnie chodzi... Piszemy o tym co nas spełnia, i z wielką przyjemnością poczytamy o tym, co spełnia naszych czytelników.

      Usuń
  3. Hej! Naprawdę przyjemnie czytało się ten tekst i teraz widzę, że naprawdę każda kobieta jest różna i czuje się spełniona z innego powodu. Ja, jako facet też się trochę utożsamiam z tymi cechami, bo na przykład gotować bardzo lubię i wiem, jaka to jest przyjemność, gdy wszystkim smakuje :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M2: tiaaa.... i o tym też bęziemy pisały : kobieta vs facet w kuchni.. mamy nadzieję, że napiszesz nam wtedy o tym coś więcej:)

      Usuń
  4. Kobieta spełniona to kobieta, która realizuje swoje marzenia.Taka która robi to co lubi i co daje jej szczęście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M2: Kiedyś prowadziłam taką sondę, wśród kobiet w okolicy trzydziestki, i większość z nich odpowiadała mi właśnie, że kobieta spełniona, to kobieta szczęśliwa..

      Usuń
    2. M1: W ten sposób chyba w skrócie można by ten post napisać. Uczucie spełnienia to przede wszystkim uczucie szczęścia!

      Usuń