Chłopak czy dziewczynka - czy oboje kocha się tak samo?

13:35 Mamy do Pogadania 23 Comments

Obie jesteśmy Mamami dwóch chłopców, dlatego trudno jest nam określić, czy córkę kocha się inaczej niż syna, ale ponieważ słyszałyśmy to stwierdzenie już tyle razy, postanowiłyśmy zgłębić temat. Tak więc chłopak czy dziewczynka? Jak to jest w końcu z tą miłością?


M2:

Podobno każda kobieta marzy o tym, żeby mieć córkę.. Ja jakoś nie, NIGDY o tym nie marzyłam. 
Ubzdurałam sobie, że będę mieć dwóch Synów - i mam. Chociaż... był taki czas, kiedy zaczęłam się interesować różowymi ubrankami i oszalałam na punkcie myśli o tym, że dołączy do naszej rodzinki nie kolejny syn, a jednak córka. 

Okłamało nas trochę USG i nastawiłam się na córeczkę tak bardzo, że zaczęłam już kompletować wyprawkę i gładząc brzuch nazywać mojego Groszka dziewczęcym imieniem.

Jednak kiedy opuściłam gabinet ginekologiczny po kolejnym badaniu wiedząc już, że między nóżkami niedoszłej Majeczki wyrosły klejnoty, wcale się nie smuciłam, wręcz przeciwnie, mimo tego, że już nastawiałam się na córkę, poczułam jakąś ulgę - czego nie można powiedzieć o reszcie rodziny bo moja Mam wciąż powtarza, że ona dalej nie jest Babcią, tylko żoną Dziadka, bo jeszcze nie ma swojej wymarzonej wnuczki ( i o losie, strzeż mnie przed niespodziewanym nalotem bocianów). 

Nie mam porównania - absolutnie żadnego- jeżeli chodzi o miłość do dziewczynki i do chłopaka. Kiedyś powiedziałam komuś, że moim zdaniem, to chłopiec jest do kochania, a dziewczynka do zaplatania warkoczyków. Nie marzyłam nigdy o córce może dlatego, że sama nie miałam "wielkiej frajdy" z bycia dziewczynką. Nie kręciły mnie te kiteczki, nie jarały różowe sukienki ani koronkowe rajstopki. Ja to miałam w nosie. Wolałam bawić się w błocie i łazić po drzewach albo przechodzić przez płot, i kiedy malowałam sobie oczami wyobraźni moją idealną rodzinę, to widziałam w niej właśnie dwóch łobuziaków, idealnych kompanów do zabaw sprzed lat, i świetnych kandydatów na moich przyjaciół - tak, dokładnie. Z resztą uważam, że mój plan został JUŻ wypełniony w stu procentach. 

No ale.. jak to jest w końcu z ta miłością? 

Chłopak czy dziewczynka?

Nie odpowiem za siebie.. Bo nie wiem - po prostu. Chociaż przypuszczam, że jednak i córkę, i syna kocha się INACZEJ! Ba.. ja mam dwóch chłopców, i każdego z nich kocham INACZEJ i nie wyprzecie się drodzy rodzice  bo wiem, że u Was jest tak samo. 

Nie chcemy stawiać żadnego dziecka na piedestale, wyróżniać które jest lepsze, które gorsze. Mimo wszystko każda wielomatka powie, że jej serce nie jest rozdzielone na dwie równe części a nawet jeśli siła miłości do obojga dzieci jest ta sama, to ta miłość wygląda inaczej. 

M1:

Możecie mi wierzyć lub i nie, ale ja również nie marzę o córeczce. Być może i kiedyś poczuję pustkę i brak małej kobietki w moim życiu, ale póki co nie mam takiej potrzeby. Moja mama często, właściwie przy każdej okazji namawia mnie na trzecie dziecko. I koniecznie musi to być córka. I wiecie co? Pomimo tego, że ledwo wystarcza im pieniędzy do kolejnej wypłaty, zaoferowała mi swoją pomoc finansową w "załatwieniu" córki. Bo czytała, dowiadywała się, że medycyna tak poszła do przodu, że już nawet płeć dziecka można zaplanować. I tłumaczenia, że NIE CHCĘ! nie przemawiają do niej.

Mam koleżanki, które mają dwójkę dzieci tej samej płci. I mówią, że gdyby miały podpisaną umowę z Panem Bogiem na konkretną płeć dziecka na pewno by się zdecydowały. A ja stanowczo odpowiadam NIE. Nawet gdyby ktoś zagwarantował mi, że będę miała córkę nie jestem gotowa na kolejne dziecko. 

Chłopak czy dziewczynka?

Podobno córka to co innego niż syn.
Bo dziewczynka lepiej zrozumie mamę, pomoże jej w kuchni podczas sprzątania. Ogarnie dom, zrobi pranie czy prasowanie. Więź między nimi jest inna.
Nie jestem co do tego przekonana i póki co nie przekonam się o tym. Mogę jedynie gdybać, ale wydaje mi się, że syn również może być dobrym kompanem mamy. I sprzątanie czy gotowanie wcale nie musi odbierać mu męskości. A wręcz przeciwnie, moim zdaniem takich facetów trzeba szukać ze świecą i warto inwestować w taki ideał.

A bo dziewczynka ma inną wrażliwość. Chętniej udzieli pomocy, szybciej zrozumie i pocieszy. Widzi, że płaczesz - wie o co kaman, bo sama przechodzi burzę hormonów i wcale  z tego powodu nie będzie się denerwować.
A chłopak? Nawet jeśli jest wrażliwy, to niestety wielu rzeczy zwyczajnie się nie domyśli. Nie zrozumie huśtawki nastrojów i do wszystkiego podchodzi "na zimno". Ale przynajmniej nie ocenia pochopnie i skutecznie wyleje kubeł wiadra na twoją głowę. Nie pozwoli na zadręczanie się i nakręcanie w określonej sytuacji.

Czy płeć dziecka ma znaczenie w ich miłowaniu?

Nie wiem. Z własnego dzieciństwa mogę powiedzieć, że moje i moich sióstr relacje z mamą różniły się od tych, które łączyły brata i mamę. Ale nie jestem przekonana czy to chodziło o miłość. Wydaje mi się, że to kwestia nastawienia i oczekiwań wobec dziecka. Jesteś chłopakiem musisz być twardy, musisz być dzielny, musisz pracować a dziewczyna zawsze jakoś sobie poradzi.

Cieszę się, że nie mam dziewczynki. Nie będę musiała martwić się tym czy ktoś ją skrzywdzi, czy złamie jej serce. Nie stracę milionów na spineczki, sukienki, lalki i kosmetyki. 
Cieszę się, że jest dwóch chłopców, którzy będą mogli razem imprezować, zwierzać się sobie i mieć wspólne sprawy. 

Ale kto wie, może przyjdzie kiedyś czas i na trzecie dziecko? Na chwilę obecną nie mam parcia na córkę i jeśli miałby być trzeci chłopiec świat by mi się nie zawalił!

A może Ty masz dzieci różnej płci i zechcesz nam odpowiedzieć na pytanie? Jak to jest według Was - chłopak czy dziewczynka? Oboje kocha się tak samo, czy jednak płeć ma znaczenie?




23 komentarze:

  1. Fajny post! W sumie to ciężko powiedzieć czy płeć dziecka ma znaczenie w miłości, powiedziałabym raczej, że nie. Wydaje mi się, że miłość rodziców jest tak samo silna dla chłopca i dla dziewczynki. Aczkolwiek (moim zdaniem) relacja tata-córka, mama-syn jest dość wyjątkowa. I mimo tak samo silnej miłości do obojga z dzieci relacja mama-córka, tata-syn będzie już zupełnie inna. Ale to tylko relacja, myślę, że miłość < mam taką głęboką nadzieję> obojga rodziców będzie taka sama dla chłopca jak i dziewczynki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Najważniejsze by dziecko nie czuło się pokrzywdzone. I chyba właśnie o to chodzi, że relacje są inne ale kocha się tak samo mocno - choć nie zawsze jest to proste

      Usuń
  2. Mam tylko syna, więc nie wiem jak to jest, gdy ma się więcej dzieci, ale słyszałam, że przynajmniej dzieci odczuwają jakieś różnice, mój brat zawsze chyba myślał, że rodzice go nie doceniają, że traktują wiecznie jak niedojrzałego...a z ojcem do dziś ciężko mu się dogadać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Dlatego my rodzice musimy zrobić wszystko by dzieci nie czuły się niekochane i gorsze

      Usuń
  3. Też jestem zdania, że dziewczynki czy chłopców kocha się inaczej. Ba, każdego kochamy inaczej. Nie da się tą samą miłością kochać mamy, męża czy też nawet teściowej. Miłości nie można zmierzyć ani do końca jej określić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Inaczej, bo ma się względem dzieci różne oczekiwania. I jak już wcześniej pisałam, najważniejsze jest to, by dziecko nie czuło się gorsze.

      Usuń
  4. Ja chciałam mieć synka - a jak zaszłam w ciążę jakoś nagle bardzo chciałam żeby to była dziewczynka. I okazało się że faktycznie, to dziewczynka. Porównania nie mam także na pytanie odpowiedzieć nie mogę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Chłopiec, czy dziewczynka - nie ważne grunt by dziecko było zdrowe!

      Usuń
  5. A mi się wydaje, że raczej ta miłość jest inna wobec każdej osoby, a nie płci. A tym bardziej jeśli chodzi o dzieci, bo przecież kochamy je tak samo bardzo, a że może inaczej to wiele spraw się na to składa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: O właśnie, tak samo mocno, ale inaczej i za co inne.

      Usuń
  6. Nie wiem czy płeć ma tu znaczenie. Myślę, że nie zależnie od tego czy nasze dzieci to tylko chłopcy, czy tylko dziewczynki, czy chłopcy i dziewczynki to każde z nich kochamy inaczej, bo każde z nich jest inne, bo każde z nich ma inny charakter, inny temperament i osobowość. Ja, mimo tego, iż mam parkę, każde ze swoich dzieci kocham inaczej, ale tak samo mocno.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Ja mam dwójkę chłopców i również da się odczuć różnice w ich kochaniu. Bo młodszego kocham za uśmiech i chwalę za każde małe osiągnięcie, a starszy o 4 lata brat musi już wykazać się o wiele bardziej i zupełnie w czymś innym. Ale kocham ich tak samo mocno!

      Usuń
  7. Czy córkę kocha się inaczej niż syna? Jak dla mnie każdego, kogo się kocha, kocha się inaczej, w inny sposób. I nie chodzi tu o definiowanie sprawy w kategoriach "bardziej" lub "mniej", tylko po prostu inaczej... Oczywiście dzieci nie mam i można by mówić, że co ja tam wiem, ale tak mi się wydaje :D Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Witamy i oczywiście o Tobie pamiętamy ;-) Również będziemy Ciebie odwiedzać systematycznie. Dziękujemy za uwagę i wypowiedzi. Również pozdrawiamy.

      Usuń
  8. Hmmm, ja to w ogóle nie mogę się wypowiadać w tej kwestii, bo nie mam jeszcze dzieci, ale zawsze sobie myślałam tak, że córkę to chciałabym mieć dlatego, że jest tyle fajnych ciuchów i innych błahostek dla dziewczyn, nie to samo co dla chłopców, a o synie zawsze myślałam, że byłby lepszym kompanem (właśnie nie córka a syn...) :)

    http://www.travelekspert.com/2015/10/4-tips-for-visiting-tokyo-on-budget.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Bo pewnie coś w tym jest, że chłopiec jest mamy synkiem a dziewczynka córusią tatusia ;-)

      Usuń
  9. Szczerze?? Nie wiem dlaczego, ale ja chciałabym mieć córki, ale to nie znaczy, ze syna bym nie kochałą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M2: To zwykle tak jest, że chce się bardziej Synka czy Córeczkę:) ale kocha się rzeczywiście z tą samą siłą, choć inaczej

      Usuń
  10. nie mam jeszcze dzieci więc nie do końca mogę się wypowiedzieć, ale jakoś nigdy do tej pory - choć o dzieciach już myślę - nie wpadło mi do głowy, że chciałabym mieć tyle chłopców, tyle dziewczynek i w takiej kolejności...zdrowie najważniejsze, a reszta... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: oczywiście, że zdrowie dziecka jest najważniejsze, ale może jak już wszystko okaże się w porządku, wtedy jednak nad płcią dziecka się będziesz zastanawiać?

      Usuń
  11. Ja osobiście też nie mam parcia na konkretną płeć dziecka. Dla mnie zawsze było ważne tylko to, by było zdrowe,silne i uśmiechnięte. Mogę tylko odpowiedzieć na stawiane pytanie z trochę innej perspektywy: gospodarka, przekazywana z ojca na syna. Dom, w którym żyją obecnie 3 pokolenia. Ojciec przepisał majątek synowi, który jako jeden z trzech został na wsi. Ale syn... ma dwie córki. I tu się zaczyna dramat, dramat dziewczynek i... synowej. Możecie sobie tylko wyobrazić jak przykre jest dla niej gadanie na każdej rodzinnej imprezie, że przydałby im się syn. Niestety,z powodów genetycznych najprawdopodobniej nigdy nie donosi ciąży z chłopcem, ale tego "głowa rodu" nie rozumie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: To rzeczywiście niesłychana presja i przykra sytuacja. Współczuję tej synowej.

      Usuń
  12. Ja mam synka i córeczkę. Każde z nich jest inne. Mają zupełnie inne charaktery. Córeczka jest młodsza i jest bardzo porywcza. Za to synek dzielnie znosi jej chimery. Synek uwielbia pomagać w kuchni, córeczka ciągle wyciąga mi nawilżane chusteczki i coś czyści. Uzupełniają się :)

    OdpowiedzUsuń