Czy istnieje miłość od pierwszego spojrzenia - kto szybciej się zakochuje - kobieta czy mężczyzna?

09:16 Mamy do Pogadania 25 Comments

Miłość to uczucie, które sprawia, że czujemy się potrzebni, atrakcyjni i akceptowani. Chyba każdy z nas, odczuwa potrzebę miłości. I chociaż głośno tego się wypierasz, ja w to nie uwierzę! I wierzę w tą prawdziwą miłość aż po grób, ale czy istnieje miłość od pierwszego wejrzenia?



Postaramy się Wam przedstawić nasz punkt widzenia na tą sprawę. Sama jestem ciekawa co o tym myśli M2 i oczywiście co Wy myślicie na ten temat drodzy czytelnicy. Zapraszam do dyskusji bo "mamy do pogadania" i to nie o małej rzeczy ;-)

Jak według mnie wygląda miłość od pierwszego spojrzenia?


M1:

Spotyka się dwóch ludzi przeciwnej płci (nie chcę dyskryminować homoseksualistów, ale ten post będzie właśnie o uczuciu między kobietą a mężczyzną). I już na samym starcie czują, że ta druga osoba ma w sobie coś wyjątkowego, coś co sprawia, że chce się z nią być i rozmawiać bez końca. 
Z pewnością, to wygląd na początku odgrywa najważniejszą rolę, bo przecież nie możesz powiedzieć, że w ciągu kilku sekund, ewentualnie minut, zakochać można się w charakterze lub osobowości. Ale wydaje mi się, że te pierwsze uczucie, przynajmniej z samego początku jest szczere i czyste. Nie ma tutaj jeszcze pociągu seksualnego, tylko sama chęć patrzenia i rozmowy. Wspólne chwile są najważniejsze, reszta póki co nie ma znaczenia i nie istnieje. A może się mylę? Ma ktoś inne doświadczenia i odmienne spojrzenie na miłość od pierwszego spojrzenia?

M2:

Mi to się tylko z Titanikiem kojarzy - serio. Chociaż czasami tak jest - że spoglądasz na kogoś, i nogi Ci miękną bo czujesz, że to może być właśnie to.. Powiedzmy, że mam podobne doświadczenia, ale jako, że to była znajomość internetowa, to czy mogę powiedzieć, że pierwsze spotkanie było zarówno "pierwszym spojrzeniem"? ;) Chyba nie.. zwłaszcza, że ja przecież miałam okazję wcześniej poznać osobowość - powiedzmy.
Chyba w to nie wierzę, wiecie? Bo zakochać się w oczach, głosie, ładnej buzi czy ogólnie przyjaznej aparycji się nie można. Owszem, ktoś może nas zafascynować, ale czy można to nazwać zakochaniem? Eee tam.. to strasznie płytkie moim zdaniem. Bo wychodzi na to, że wtedy kochalibyśmy za... wygląd.. A ten to - jak wiadomo - przemija.

Zakochasz się od pierwszego spojrzenia i co dalej?


M1:

No właśnie, co dalej? Jak to w życiu - są dwa wyjścia.
Albo zauroczeni sobą spotykacie się dłużej. Poznajecie swoje style i charaktery. Lądujecie w łóżku i .... wasza znajomość się kończy. No ale jak się tak szybko kończy, to czy to była miłość? Bo może miłość od pierwszego wejrzenia to tylko chwilowe zauroczenie, nic wielkiego i głębokiego nie niesie ze sobą?
A może właśnie taka miłość ma większe szanse na przetrwanie? Od początku czujesz tą chemię i wiesz, że jesteście dla siebie przeznaczeni. Poznajecie siebie, akceptujecie wszystko, i trwacie tak już do końca?

M2:

Teraz już wiem, że ta chemia jest bardzo istotna. Bo choćby nasz partner był naszym najlepszym przyjacielem i rozumiał nas bez słów, to przecież w związku ważny jest również seks. I w tej kwestii także trzeba dojść do porozumienia.
Jeżeli nie ma chemii to i w tym łóżku nie jest nam ze sobą super dobrze.. No dobra.. chwila uniesienia.. ale tak zupełnie bez emocji.
Dlatego ja dalej utrzymuję, że miłości od pierwszego wejrzenia NIE MA. Jest pociąg seksualny, ale nie miłość, Moi Drodzy.

Czy istnieje miłość od pierwszego spojrzenia? Jak to było ze mną?


M1:

Myślę, że tak. Mam wielu znajomych, którzy trwają w związku w którym zaiskrzyło od razu. Ja może nie doświadczyłam takiej miłości, bo gdy zakochałam się od pierwszego wejrzenia, on nie zwrócił na mnie swojej uwagi. Ja cichutko go kochałam, dobre 4 lata, a on traktował mnie jak koleżankę i nic więcej.

Ale, mój mąż zawsze powtarza, że już w pierwszej chwili kiedy mnie zobaczył, wiedział, że jestem mu przeznaczona. Tak, to była miłość od pierwszego spojrzenia - powtarza. Tydzień po poznaniu się, byliśmy już parą. A już po dwóch tygodniach bycia w związku powiedział mi, że mnie kocha. Ja nie czułam jeszcze tego, ale on był pewien tego co mówi. I nadal to podtrzymuje! Kocha mnie nadal! Ja to jestem szczęściarą. Ja oczywiście również go kocham, i jest to szczere z mojej strony, ale nie było to takie szybkie i spontaniczne, jak w jego przypadku.

M2:

Wiecie co... raz.. jeden raz w życiu, pozwoliłam sobie na tak wielkie słowa po tym, jak spotkaliśmy się po raz pierwszy. Ale teraz już mam pewność, że to nie była miłość od pierwszego spojrzenia. Ba! To w ogóle nie było żadne głębsze uczucie tylko potrzeba bliskości.. A skoro on potrzebował tego samego i dobrze nam było ze sobą, bo oboje "wmówiliśmy sobie" że to było jak piorun z nieba.
Ale amorek wcale nie trafił nas strzałą.
Dlatego uważam, że zanim wypowie się tak wielkie słowa, trzeba ochłonąć. Odgonić na bok wszystkie emocje i nie pozwolić zrobić z "kocham Cię" naklejki na kibel.

To kto szybciej się zakochuje - kobieta czy mężczyzna?


M1.

W naszym przypadku, to ON zakochał się pierwszy. To ON zrobił pierwszy krok i był pewien tego co czuje. Ale w sumie myślę, że to my kobiety mamy większą skłonność do zakochiwania się. My jesteśmy tymi kruchymi istotkami, które potrzebują opieki, czułości i miłości do życia. 


M2:

Tak uważasz, M1? A ja myślę, że nie ma na to reguły. To chyba zależy od indywidualnych potrzeb. Są takie chwile, kiedy NIE MAM CZASU NA MIŁOŚĆ. I zdarzyło się, że chociaż traktowałam wówczas kogoś jak kumpla, on po jakimś czasie wyznawał mi miłość mimo,że ja nigdy nie myślałam o nim jak o facecie, z którym mogłabym być.


A jak Wy uważacie, drodzy czytelnicy? Czy istnieje miłość od pierwszego spojrzenia? A może Wam się właśnie taka miłość przytrafiła? Kto pierwszy się zakochał? Czy , czy On(a) ?

25 komentarzy:

  1. Nie wiem czy istnieje od pierwszego wejrzenia i czy to od razu miłość...Często zaiskrzy, ale nie zawsze z tej iskry coś długotrwałego pozostaje. Z moich obserwacji wynika, że te długoletnie i wartościowe związki wymagają wielu zabiegów i starań z obu stron, a gdyby to od iskry zależało, to ludzie zakochiwaliby się co chwila...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: ale może właśnie ta iskra od pierwszego spojrzenia ma wpływ na dalszy rozwój naszej dalszej znajomości i rozwoju miłości?

      Usuń
  2. Miłość od pierwszego wejrzenia istnieje (chociaż może miłość to nie jest odpowiednie słowo, powinno tu być zauroczenie raczej, albo fascynacja). Wiem, bo doświadczyłem (doświadczam). A kto zakochał się pierwszy? Chyba ja, bo w większości tych przypadków to były nieodwzajemnione uczucia, ale za to szczere... xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: No właśnie, może właśnie to pierwsze zauroczenie ma tutaj duże znaczenie?

      Usuń
  3. Miłość od pierwszego wejrzenia - niee. Zauroczenie może... ale, ale przecież miłość zaczyna się od zauroczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja znam doskonały przyklad swojej przyjaciółki, która zakochała się ... od pierwszego wejrzenia.Zobaczyła chłopaka, nie jakiegoś przystojnego, zwyczajnego i jej serce oszalało. Tak samo jak jego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. Może dlatego, że nigdy mnie to nie spotkało. Zawsze miłość była wynikiem przyjaźni. Najpierw byliśmy przyjaciółmi, potem dochodziła do tego czułość i tak odkrywałam miłość w swoim życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Bo bez przyjaźni prawdziwy związek chyba nie ma szans na przetrwanie. Ale pewnie gdzieś tam, ta pierwsza iskra się pojawiła, skoro najpierw przyjaźń się z tego narodziła?

      Usuń
  6. Myślę, że to nie miłość a właśnie zauroczenie albo pociąg do danej osoby. Często po czasie się okazuje, że tej miłości nie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: No właśnie, często te pierwsze spojrzenie nie musi kończyć się miłością na całe życie.

      Usuń
  7. miłość od pierwszego wejrzenia nie. ale zauroczenia jak najbardziej. a czasami to zauroczenie przechodzi w miłość i niektórzy nazywają to "miłością od pierwszego wejrzenia".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M2: mówią, że jeżeli ten stan zakochania trwa dłużej niż 3 mce to jest to miłośc.. wcześniej to niewiele znaczące uczucie ..

      Usuń
    2. czy ja wiem. myślę, że można być zakochanym, zauroczonym kilka lat, ale to nie będzie miłość ;) nie wiem po jakim czasie najwcześniej zaczyna się miłość, ale na pewno nie ma takiego czasu po którym musi się zacząć. można być razem latami, lubić się, podobać się sobie i pociągać się, ale nie kochać.

      Usuń
    3. M1: Jeśli definiować wszystko w strefie czasowej, to słyszałam, że jeśli para po 4 latach bycia ze sobą nie weźmie ślubu, to związek długo nie przetrwa. Więc może to jednak nie była miłość? No nie wiem, czy tak w ogóle można na to patrzeć i uogólniać wszystko? Każdy indywidualnie musi wiedzieć co czuje i już.

      Usuń
  8. Istnieje! :) Jestem żywym przykładem. Nie mogliśmy oderwać od siebie wzroku, a on już po kilku godzinach usiadł obok mnie tak swobodnie jakbyśmy znali się od lat, choć właściwie nie zamieniliśmy nawet słowa. Nie szukaliśmy miłości. Strzała amora trafiła w nas, moim zdaniem, niemalże w tym samym momencie, ale! wtedy to nie była Miłość. To był jej zalążek. Rozwinął się jednak i dziś jest dojrzały. Tak, wierzę, że to Miłość aż po grób. I tak definiuję miłość od pierwszego wejrzenia - jako impuls do rozwoju uczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: No właśnie, Miłość od pierwszego spojrzenia, to ten pierwszy impuls do rozwoju uczucia, który nie każdemu jest dany ;-)

      Usuń
  9. Zgadzam się z M2, że nie można zakochać się od pierwszego spojrzenia w kontekście wyglądu zewnętrznego. Bo jak dla mnie to nie jest najważniejsze. Wygląd wyglądem, ok, możemy zwrócić na kogoś uwagę z tego względu, że nam się podoba, ale prawdziwego związku tylko na wyglądzie nie można stworzyć. Musi pojawić się właśnie ta chemia, coś takiego, że od pierwszego spotkania widać, że idealnie do siebie pasujemy, że bardzo dobrze spędza nam się wzajemnie czas, że to może być właśnie to, czego szukaliśmy przez całe życie. Ale czy można to nazwać miłością od pierwszego spojrzenia? Nie wiem...

    Miałam podobnie, bo coś takiego miałam z facetem, którego poznałam przez mydwoje. No ale właśnie. Czy to nie jest tak, że najpierw poznaliśmy się przez internet, przynajmniej w takim początkowym sensie. Pogadaliśmy się, już coś wiedzieliśmy o sobie, a dopiero później się spotkaliśmy. I już pierwsze spotkanie pokazało mi, że rzeczywiście jesteśmy idealni dopasowani. Ale zanim się naprawdę pokochaliśmy, jeszcze trochę czasu minęło... Wychodzę z założenia, że jednak miłość trzeba sobie wypracować, ale taka chemia od pierwszego spotkania na pewno pozytywnie wpływa na rozwój prawdziwej miłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Ale ja nie uważam, że tylko na wyglądzie buduje się związek. Musi być ta chemia, to coś, dzięki czemu czujemy się ze sobą dobrze. I coraz częściej spotykam znajomych, którzy właśnie tego pierwszego błysku szukają i wierzą, że ta iskra jest potrzebna do tego, by stworzyć idealny i prawdziwy związek.

      Usuń
  10. Ciekawe wypowiedzi.Ja mam doświadczenie świerze z przed tygodnia.Lubię tańczyć i właściwie raz w tygodniu wychodzę na potańcówki.Jestem dość po czterdziestce mam partnerkę ale wychodzę niejednokrotnie sam tzn.sa nieraz znajomi,kuzynki itp.Zasady zawsze te same,mówię gdzie idę i o której wrócę.Poznałem wiele sympatycznych kobiet z którymi spotykałem się na tańcach a nawet odprowadzańem niektóre do domu.I tutaj znów zasady.Z szacunku do partnerki i jej zaufania do mnie,nigdy jej nie zdrdziłem,nigdy nie umawiałem się na randki,ba nawet nie tańczyłem wolnych tańców bo uwarzałem źe taka bliskość naleźy się osobie do której coś się czuje.Aź tydzień temu wszelkie zasady prysły.Kuzyn był umówiony z znajomą która przyszła z koleźanką.Przywitaliśmy się spojrzeliśmy sobie w oczy i stało się.Przetańczyliśmy razem wszystko co leciało z głośników,szybkie,wolne(!) a juź na jutrzejszy dzień byliśmy bez znajomych umówieni,tylko ona i ja.Poszliśmy do innego klubu,przyznam mało tanczyliśmy.Uśmiechy,spojrzenia w oczy,kawały,przkomarzanie się.Wyglądało jak para która się zna od lat,taka bratnia dusza.Na koniec zamkneła oczy a ja z czułością pocałowałem w usta.Zwariowałem,zburzýła moj poukładany świat,myślę,tęsknię i naprawdę nie przeszła mi myśl o seksie.Pragnę jej oczu,uśmiechu jej delikatnego dotyku.Cierpię,jest nas troje,z jednej strony dobra poukładana kobieta a z drugiej ona,co odebrała mi zdrowy sen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Nie zazdroszczę tej trudnej sytuacji. Masz trudny orzech do zgryzienia, ale wydaje mi się, że jakiegoś wyboru musisz dokonać. Bo jeśli szanujesz obie kobiety, musisz być wobec nich szczery. Nie chcę doradzać, bo to Twoje życie, i musisz postępować według tego co rozum i serce podpowiadają. Ja mam męża i dzieci i ze względu na nich zrezygnowałabym z innego uczucia, nawet gdyby zapowiadało się na coś wyjątkowego i magicznego, ale jeśli Wy jesteście sami, bez ślubu, to może warto nad tym mocno się zastanowić i wspólnie szczerze porozmawiać?

      Usuń
  11. Przez mój komentarz chciałbym po prostu powiedziec źe istnieje to co nazywamy miłościa od pierwszego wejrzenia,spojrzenia.Bo cóź powiemy na to źe to miłośc czy zauroczenie jeźeli chce się powiedziec -kocham.Gdzie jest granica pomiędzy zauroczeniem a miłością.Czy tęsknota jest inna w miłości inna w zauroczeniu.Czy chęć bycia z nią jest inna w miłości inna w zauroczeniu.Dlaczego to Ona a nie ta przy stoliku naprzeciw.Nie szukam rady nie szukam pomocy,bo to mój problem,tylko chcę uświadomić źe TO istnieje.Jest wiele przykładów nawet tutaj,w tych wpisach.Jak to się dzieje,nie potrafię wytłumaczyć.To chyba coś więcej niź zewnętrzna sprawa.Do tej chwili byłem sceptykiem wręcz nie mogłem zrozumieć jak kuzynka odeszła od męza tak by się wydawało poukładanego związku.Teraz rozumiem,jak bardzo ją rozumiem.To jest siła która daje radośc,szczęście,pęd do źycia,zajmuje twoje całe jestestwo.Faktycznie,nie ma tu nic z rozsądkiem,ale czy szaleńcza miłość to rozsądek.Miłośc jest spełnieniem,radością,tęsknotą,myślą o kochanej osobie ale zarazem cierpieniem,niepewnością.Jeźeli źycie składa się z ulotnych chwil,co wybrać.Wiem tylko źe TO istnieje,zrozumieją Ci którzy doświadczą,tak jak zrozumiałem ja,do tej pory twardo stąpający po ziemi człowieczek.Pozdrawiam tych wszystkich którzy doświadczyli tej miłości i tych co nas nie rozumieją.TO JEST

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Pięknie napisane. Dziękuję za podzielenie się z nami swoją historią. Dużo w tym prawdy i myślę, że coś w tej miłości od pierwszego spojrzenia musi być! Pozdrawiam Ciebie ciepło.

      Usuń
  12. Opowiem jak było u mnie, nie chodzi o wygląd czy chemie, dopóki nie doświadczyłam miłości od pierwszego wejrzenia nie wiedziałam jak to jest. Stałam obok niego, widziałam go z daleka i nie przykuwał mojej uwagi, ale gdy przypadkiem spojrzeliśmy sobie z bliska w oczy od razu trafiła w nas strzała amora,to jest nie do opisania i wcale nie ma sie ochoty na pójście z tą osobą do łóżka, to całkiem inne uczucie, chce sie z nią być 24 na dobę, myśli się o niej, jesteście wpatrzeni w tą osobę jak w obrazek, pachnie dla nas wyjątkowo, oglądaliście zapewne film "Powiedz tak" z Jennifer Lopez ? A dlaczego nie zawsze kończy się happy endem ? Ja nie mogłam uwierzyć, że tak szybko można sie zakochać, byłam po przejściach, miałam zawsze pecha do mężczyzn i chciałam aby mój przyszły związek rozwijał się po mału, my nie poznaliśmy jeszcze swoich charakterów, a poznaliśmy już swoich bliskich znajomych, rodzeństwo, a to było kilka spotkań dopiero... to jest tak silne, że zaczynamy się tego bać, zwłaszcza że obydwoje byliśmy rozsądnymi ludźmi, chciałam zdystansować i tak było, w tym czasie on poznał inną, są ze sobą, nie będe na niego czekać, ale mieliśmy okazję rozmawiać przez telefon i czujemy do siebie wciąż to samo, spotkanie na żywo mogłoby popsuć jego obecny związek, więc zostało tak jak jest. Miłość od pierwszego wejrzenia zdarza sie bardzo rzadko i nie wolno jej wypuszczać z rąk, nie wolno sie jej bać, mijają dni, m-ce ale nigdy nie zapomina sie o tym silnym uczuciu. Są różne odmiany miłości, ale takiej nie zapomina się nigdy.

    OdpowiedzUsuń