Przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna - istnieje, czy nie?

09:34 Mamy do Pogadania 10 Comments

Co za pytanie - pomyślałam sobie jeszcze kilka miesięcy temu. Przecież to oczywiste, że przyjaźń między kobietą a mężczyzną ISTNIEJE. Sama przecież mam przyjaciela.. Ba.. kilku nawet i... yyyyyy... no właśnie... wtedy coś sobie uświadomiłam.


Od przyjaźni się zaczyna


M2:

Żaden związek nie jest w stanie przetrwać dłużej, jeżeli między partnerami nie ma porozumienia dusz. Wspólne wyjście do kina, na spacer, wieczór przy lampce wina - to zawsze kończy się tak samo. Ale choćby było im ze sobą w łóżku najlepiej na  świecie, to ZAWSZE będzie to tylko szybki numerek. Nie koniecznie będą mieli ochotę wtulić się w siebie po upojnych chwilach bo nie czują do siebie NIC więcej, prócz pociągu seksualnego. To zdecydowanie NIE JEST PRZYJAŹŃ.

Kiedy zatem ta przyjaźń między kobietą a mężczyzną się pojawia? I czy zawsze jest zupełnie "bezpieczna"?

M1:

Zdecydowanie tak, nie będzie udanego związku, jeśli najpierw nie będzie między partnerami przyjaźni. Mój mąż zawsze był i mam nadzieję, że będzie moim  największym przyjacielem. I w sumie miałam kilku przyjaciół facetów, i myślałam, że tak można, ale prędzej czy później któraś ze stron się zakochiwała. No tak, jak mogło być inaczej, skoro wiedzieliśmy o sobie wszystko i spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu? Każda przerwa szkolna przegadana na każdy temat. O wszystkim! I jeśli u mnie nie zaiskrzyło, to jego serce biło jak oszalałe. I odwrotnie, gdy on traktował mnie jak dobrą koleżankę, ja pragnęłam z nim spędzić każdą chwilę i być z nim ZAWSZE. E tam, skomplikowane to wszystko....

Ale, zmienia się to po ślubie, wiecie? Przynajmniej mi się tak wydaje. Mój mąż jest dla mnie całym światem i nikt inny się nie liczy, a mam kilku przyjaciół facetów. Super rozsądnych mężczyzn. Mam nadzieję, że ich uczucia są tak samo czyste i szczere jak moje ;-)

Z życia wzięte


M2:

Zawsze lepiej dogadywałam się z facetami. ZAWSZE. Chociaż byłam nieśmiała i czasami ciężko było mi się otworzyć zwłaszcza, kiedy któryś z nich szczególnie mi się podobał. Dlatego na swoich przyjaciół wybierałam sobie tzw. przeciętniaków. Inteligentnych, wygadanych, ale nie wyróżniających się wyglądem. 

Piszę tutaj w liczbie mnogiej, jednak zawsze było tak, że poświęcałam czas tylko jednej osobie. Rozmawialiśmy godzinami, spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu, wszystko o sobie wiedzieliśmy. Zaczynaliśmy dzień od wymiany " dzień dobry". Kończyliśmy od czułego "dobranoc". 
Jak w związku - powiecie? Tak.. macie rację. Bo w pewnym sensie to był związek.. ale nie pozwalaliśmy sobie na intymność.. Owszem, zdarzało nam się przytulić, albo wtulać w siebie kilka godzin, kiedy robiliśmy sobie wieczorne, filmowe seanse, ale każde z nas wiedziało jakie są "zasady" i żadne nie pozwalało sobie na nic więcej. Do czasu...

I szczerze mówiąc, nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad tym, dlaczego te wyjątkowe przyjaźnie zawsze się kończyły. Ale kiedy ktoś, jakiś czas temu zadał mi pytanie czy przyjaźń między kobietą a mężczyzną istnieje, znałam już odpowiedź.

M1: 

Przyjaźń z facetem jest czymś innym. Pomimo tego, że miałam wokół siebie mnóstwo koleżanek, te relacje z facetami były inne. Bo oni są dobrymi doradcami, nie tylko w sprawach sercowych. No bo kto może wiedzieć lepiej czego pragnąłby mój chłopak, jak nie kolega - przyjaciel? A, że niestety on po cichu kochał się we mnie i to tylko były dobre preteksty do tego, by jak najwięcej spędzać ze sobą czasu, to już druga strona medalu...
Ale NIGDY nie siadaliśmy sobie na kolana, nigdy nie płakaliśmy sobie w ramię - zawsze tylko obok siebie staliśmy lub siedzieliśmy. Chyba nawet buziaka w policzek na przywitanie i pożegnanie nie pozwalaliśmy sobie dać. Bo po co zmniejszać granice i pozwalać sobie na zbyt wiele?

Przywiązanie


M2:

To jest to, co łączy nas w relacjach przyjacielskich z drugą osobą. I o ile w przyjaźni dwóch osób tej samej płci, nie ma potrzeby bliskości fizycznej, to ta potrzeba pojawia się  w relacjach między kobietą a mężczyzną. 

A co z pociągiem seksualnym? Powiecie.. Ha! No właśnie... skoro wybierałam sobie na przyjaciół przeciętniaków, nie wyróżniających się z tłumu, to ... chyba nie powinnam mieć z tym problemu? A jednak! Bo tak się składa, że po jakimś czasie, ja na tych przeciętniaków zaczynałam patrzeć zupełnie inaczej. Nagle byli jacyś przystojniejsi, i jakimś cudem coraz bardziej zbliżeni do mojego ideału. A przecież NIC w ich wyglądzie się nie zmieniło..

M1:

Nie mam co się w tej kwestii wypowiadać, bo nigdy do nikogo nie czułam pociągu seksualnego. Możecie mi wierzyć lub nie, ale naprawdę tak było. To były tylko krótkie zauroczenia i miłości platoniczne, nigdy nic na serio i poważnie. NO a jak przyjaźń, to przyjaźń! Przyjaciel nie całuje w usta, przyjaciel nie wtula się w ramiona. Sorki M2, ale takie relacje, jak dla mnie przyjacielskimi już nie są!


M2:

No jeśli chodzi o pocałunek, to MASZ RACJĘ.. ale przytulasy? Eeeeeee tam... :)

Przyjaźń między kobietą, a mężczyzną - jest, czy jej nie ma?


M2:

Oczywiście, że jest! Ale ta przyjaźń jest fundamentem, na którym ZAWSZE buduje się bliższe relacje. Od niej wszystko się zaczyna. 
I absolutnie nie wierzę ( już) w to, że między osobnikami dwóch różnych płci może zrodzić się przyjaźń, która nie przemieni się w nic więcej. Prędzej, czy później, któraś ze stron zechce zbliżyć się do drugiej osoby i albo "zaskoczy", i będzie  z tego "długa i niekończąca się miłość", albo relację trzeba będzie zakończyć, bo stanie się dla którejś osoby zbyt męcząca.

M1:

No właśnie, jak cudownie mogłoby być, gdyby nigdy żadne nie "zaskoczyło"? Mam przyjaciół, ale nie spotykamy się zbyt często - tak bezpieczniej, ponieważ NIE WIERZĘ w taką przyjaźń i nie chciałabym tego testować na własnej skórze. Rozmawiamy ze sobą od czasu do czasu i o wszystkim, ale nie ma co kusić losu i wolimy nie próbować spotykać się zbyt często i na osobności.

A jak to jest u Was? Wierzycie w przyjaźń między kobietą a mężczyzną? Opowiedzcie nam o swoich doświadczeniach


10 komentarzy:

  1. Dla mnie najlepszym rozwiązaniem jest mieć przyjaciela w mężu, bo jak inaczej? Nie wyobrażam sobie związku bez przyjaźni. Z moich obserwacji wynika, że tzw. przyjaźnie damsko-męskie kończą się po ślubie którejś ze stron ...zresztą czy każda znajomość z facetem jest od razu przyjaźnią to inna sprawa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Jak mądrze napisane. to prawda, jeśli mąż jest jednocześnie przyjacielem, wtedy związek na pewno przetrwa ;-)

      Usuń
  2. nie wyobrazam sobie przyjazni z innym mezczyzna niz maz...kiedys probowalam, przed slubem i...deliaktnie mowiac nie wyszlo, bo jeden czy drugi mial wieksze plany niz ja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: no właśnie, też mi się wydaje że prędzej czy później któraś strona zmieni swoje plany i przyjaźń przestanie mu/jej wystarczać.

      Usuń
  3. A ja absolutnie w przyjaźń między kobietą a mężczyzna wierzę. No, nie tylko wierzę, ale wręcz doświadczam. Najbliższa mi na świecie osoba jest właśnie kobietą - szczerzy do bólu już od sześciu lat i mam nadzieję, że do końca życia :) Ja nie zakocham się w niej na pewno, ona we mnie raczej też nie, zresztą ma chłopaka. Cudowna jest taka przyjaźń, jest tyle ciekawych tematów! Przecież faceci i dziewczyny często mają zupełnie inne punkty widzenia na wiele spraw. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: No to trzymam za Was kciuki, ale tak jak napisała w komentarzu Pani Bibliotekarz, może się zdarzyć tak, że jeśli ta dziewczyna weźmie ślub, to i Wasze relacje ulegną zmianie i przyjaźń będzie musiała się zakończyć. No chyba, że jednak to Wy staniecie przed ślubnym ołtarzem...los lubi być przewrotny.

      Usuń
  4. Ja nie wierzę w przyjaźń między kobietą a mężczyzną, zawsze któraś ze stron po czasie będzie chciała czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M2: i ja uważam tak samo.. chociaż jeszcze kilka mcy temu dałabym sobie rękę uciąć, że taka przyjaźń bez podtekstów ISTNIEJE

      Usuń
  5. Od przyjaźni wszystko się zaczyna :)

    OdpowiedzUsuń