Sprawdzone sposoby na niejadka

10:15 Mamy do Pogadania 30 Comments

Jesteśmy mamami i dobro dziecka jest dla nas najważniejsze. To dziecko stawiamy na pierwszym miejscu i w pierwszej kolejności o nim myślimy. Ważne jest dla nas to, by się prawidłowo rozwijało, było silne i zdrowe. Doskonale wiemy, że dziecko do prawidłowego rozwoju potrzebuje witamin, składników mineralnych i innych wartości odżywczych.
A co jeśli nie chce jeść? Jak je do tego zmobilizować? Jakie zastosować sposoby na niejadka? Jest w ogóle to możliwe?




M1:

W sumie nie mogę narzekać na brak apetytu u moich chłopaków. Owszem zdarzały się w ich rozwoju takie momenty, ale na szczęście nigdy nie trwało to zbyt długo, bym musiała sięgać porad specjalisty. A jakie sposoby na niejadka się sprawdziły u mnie?

1. Głodziłam dziecko.
Wiem, brzmi to okrutnie, ale u nas to się sprawdzało. Jeśli przez 2 dni, młodszy lub starszy nie chciał zjeść niczego poza słodkościami, po prostu zabrałam wszystko. Nie dostał do zjedzenia absolutnie nic, dopóki nie poczuł takiego głodu, że zgodził się zjeść kanapkę, a najlepiej ciepły posiłek.

2. Coś za coś.
Tłumaczyłam, że jeśli zje kanapkę w zamian będzie mógł pograć w grę, lub obejrzeć ulubioną bajkę. Nie zje, nie będzie mógł tego zrobić.

3. Leci samolocik
Z pewnością znacie taki rodzaj przemycania jedzenia do brzuszka malucha. U nas chłopki uwielbiają tiry, bo tatuś pracuje w firmie transportowej, więc bawimy się w tiry i garaż. "Jedzie tir do buzi, jedzie, jedzie, ooo.. nie ma gdzie zaparkować? Szybko otwórz buzię, bo paliwo się skończy albo tir będzie smutny." Brzmi dość głupio? Moim dzieciom to się podobało. I zjadali swoje obiady chociaż w części.

4. Za mamusię i tatusia
A może za babcię lub inną bardzo ważną osobę w życiu malca? "Chcemy by babcia była zdrowa i miała dużo sił? To jej pomóżmy, szybko zjemy za jej zdrówko." 

5. Oszustwo 
"Ale ja nie lubię sera. Chcę tosta z szynką." I co jeśli maluda chce tosta z szynką a Ty akurat szynki nie masz, tylko ser? Ja wmówiłam mu, że to jest inna szynka. Z ciekawości sprawdził smak tej szynki i "pyszna jest ta nowa szynka". Bo może to, że dziecko czegoś nie lubi jest niedobre tylko z nazwy a nie w rzeczywistości? 

6. Różnorodne potrawy
Jeśli widzę, że codzienne zjadanie tostów, lub ziemniaków jest nudne, to zamieniam je na inne posiłki. Sama nie lubię zjadać takiego samego obiadu trzy dni z rzędu, to dlaczego dzieci mają lubić?

7. Nie podjadamy pomiędzy posiłkami
Kiedy zbliża się godzina obiadowa, wiem, że na pewno przynajmniej godzinką przed nie dostaną moje dzieci do buzi nic! I jeśli wołają o czekoladkę, albo , "mamuś cokolwiek słodkiego nam dasz?", to wiem, że są głodni i te cokolwiek słodkiego śmiało mogę zastąpić zdrowym posiłkiem. A te coś zaproponować po zjedzeniu np. obiadu

8. Pijemy po posiłku a nie w trakcie.
To zasada której trzymam się twardo. Wiem, że jeśli przed jedzeniem, albo w jego trakcie maluda wypije szklankę, albo jej pól soku lub nawet wody, to posiłek nie zmieści się już w brzuszku, Nie ma takiej opcji. Przecież sama by oszukać głód wypijam szklankę wody.

9. W grupie lepiej smakuje.
Zdecydowanie tak. Im więcej nas przy stole, tym obiad smakuje lepiej. Był czas kiedy mały Maciek, lub Michaś schodzili na dół do babci na obiad, bo nas była dwójka, a u nich czwórka. I tam wszystko smakowało lepiej. A gdy nawet siedzieliśmy u nas wszyscy razem, to zjedzenie posiłku i odejście od stołu przez nas, oznaczało jednoczesne skończenie jedzenia przez dziecko.

10. Jedzenie na świeżym powietrzu.
Nie ma znaczenia co jest do zjedzenia, na dworze wszystko smakuje lepiej. Nawet piasek między zębami wtedy nie przeszkadza.

11. Regularne jedzenie.
Uważam, że jeśli wprowadzimy stałe pory jedzenia, to i maluchy w końcu same będą odczuwały potrzebę jedzenia, gdy dana godzina minie.

A poza tym jakie ja stosuję sposoby na niejadka, mogę zaproponować inne, które znam z własnego dzieciństwa lub obserwacji znajomych.

12. Nie odejdziesz od stołu, dopóki nie zjesz tego, co masz na talerzu.
Niby dobry argument, ale pamiętam za czasów dzieciństwa jak ciocia kazała mi zjeść wątróbkę, której nie lubiłam. Nie byłam w stanie się do niej zmusić. I siedziałam tak przy stole pięć godzin. Nic nie było w stanie mnie zmotywować do jej zjedzenia. Bo tutaj nie chodziło o to, bym nie wyszła głodna, a o to, by konkretnie zjadła tą a nie inną potrawę.

13. Nie zmuszajmy dziecka do zjedzenia czegoś, czego na pewno bardzo nie lubi.
Jak napisałam wyżej, z pewnością w takiej sytuacji nie pomogą żadne argumenty!

14. Niech dziecko pomaga w kuchni.
Może jeśli dziecko samo przygotuje kanapkę lub pokroi mięso czy warzywa do obiadu, chętniej zechce spróbować własnego dzieła?

15. Kolorowe, ozdobione dania.
Zwykłą kanapka jest ble, ale może w kształcie serca, lub motyla będzie lepsza?

16. Tabletki i syropy na apetyt,
Moim zdaniem to już ostateczność. Coraz więcej słyszy się reklam i propozycji z apteki, ale czy na pewno są to dobre rozwiązania? Nie wiem, nie próbowałam i na szczęście nie muszę tego sprawdzać.

Ja problemu ze swoimi dziećmi nie miałam, natomiast moi rodzice z nami tak.
Tata wyznawał taką zasadę jak ja: nie zjesz kilka dni, nadrobisz później, ale niczego innego do ust nie weźmiesz. Zero lizaków, gum, ciasteczek czy cukierków. Żadna pizza, frytki czy inne fast foody nie zastąpią zdrowego jedzenia. Jak będzie trzeba, to i słodkie napoje pójdą w odstawkę.
Natomiast mama twierdziła, że gdyby nie stała z tatą nad nami z paskiem i nie wmuszała jedzenia na siłę, to tygodniami nie wzięłybyśmy nic do ust, aż w końcu padłybyśmy ze zmęczenia i braku sił. I być może i tak by się stało, bo mam ciocię, której córka nie chciała jeść i opiekunka nie zmuszała jej do tego, a ta na wskutek braku pokarmu zatrzymała się w rozwoju, Na szczęście z pomocą cioci szybko wróciła no normy i jest zdrową już kobietą.

M2:

Mi to właściwie zostało tylko podsumować, bo M1 pojechała po bandzie - Mistrzyni. Tej.. a może Ty się z powołaniem minęłaś Moja Droga? Ze spokojem możesz zająć miejsce superniani ;)
U mnie to było tak, że ja jako dziecko pochłaniałam jak odkurzacz.. bo Rodzice wciskali mi wciąż coś, choć wcale nie była szczególnie głodna. 
A później jeszcze Dziadziuś brał na kolana, kiedy jadł obiad, i pozwalał łapami w talerzu grzebać. 
I co? I wyrosłam na pączka. I chyba nawet mam do nich o to żal.
Ja swoje dzieci wychowuję INACZEJ. Nie chcą? To nie jedzą, i już.
Chociaż ja też stosowałam swego czasu różne triki typu : kuurdeee.. jak usłyszy, że to szpinak, to nie zje, to ja mu powiem, że to mielone brokuły, bo uwielbia  - działało!
Muszę przyznać, że moje Bąki zawsze coś tam dzióbną, dlatego ja ich absolutnie do jedzenia
NIE ZMUSZAM, bo niejadkami nie są. Ale kiedy np. przyjdzie czas choroby i brzuszki są zupełnie puste, to korzystam z wielu rad M1.

Pamiętaj rodzicu!
Zanim zdecydujesz się na radykalne środki, zastanów się czy na pewno robisz dobrze i czy będzie to dobre dla Twojego dziecka. Bo każde dziecko jest inne. Ma inny temperament i może się okazać, że jego upór będzie tak silny, że bez kontroli rodzica może być przykry w skutkach.


A Wasze dzieci grymaszą podczas jedzenia? Macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na niejadka?

30 komentarzy:

  1. Moja córka ma 9 lat ,jak mówię,że coś jest zdrowe to je bez marudzenia.Teraz kasze próbujemy,jaglankę uwielbia,więc może i deser z nią zje.Słodycze jak najrzadziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Wszystkim rodzicom życzę tak grzecznych dzieci. Ale przede wszystkim to zasługa rodziców, którzy od samego początku wprowadzali dziecku dobre nawyki żywieniowe,

      Usuń
  2. Przepraszam, ale mnie ten post po prostu przeraził. Nie rozumiem w ogóle słowa "niejadek". Dziecko je tyle ile potrzebuje a naszym zadaniem jest jedynie przygotowanie odpowiedniego dla niego posiłku i w odpowiednich porach. Chce - je (tyle ile chce i to co chce). Nie chce - nie je, czeka do następnego posiłku. U nas słodycze są tylko raz w tygodniu, bo też nie ma potrzeby żeby jeść je częściej.
    Młody rozwijający się organizm ma różne zapotrzebowania energetyczne w różnych etapach. Nigdy też nie spotkałam się z tym, żeby wmuszanie jedzenia w dziecko przyniosło coś dobrego. Wręcz przeciwnie. Mam masę dorosłych znajomych, którzy nie jedzą wielu rzeczy, bo mają z nimi złe wspomnienia. Sama nie mogę patrzeć np. na sok marchwiowy i miód, do których byłam zmuszana.
    Poza tym, moim zdaniem, jedzenie nigdy nie powinno występować w postaci nagrody lub pocieszenia. Mówienie "zjesz to pójdziesz pograć" lub kupowanie słodyczy na pocieszenie tylko buduje złe nawyki żywieniowe. A potem się wszyscy dziwią skąd u tylu z nas odruch zajadania smutku. Może właśnie z dzieciństwa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Wiele mądrych rad i wskazówek, ale niestety znam przykład z życia w naszej rodzinie, gdzie opiekunka nie wmuszała dziecku jedzenia, mama nie wiedziała, że dziecko niczego nie zjadało i maluch trafił do szpitala, przestał chodzić, mówić i się rozwijać. Podawano mu kroplówki. Tak więc, jednak czasami trzeba dziecko przypilnować z jedzeniem.

      Usuń
  3. Mój pierwszy dzieć był niejadkiem. Szalałam przy karmieniu, zabawiałam, wymyślałam byleby tylko jedna łyżka więcej. Przy kolejnych dzieciach odpuściłam i samo się wyeliminowało. Ale też nie było jakiś objawów dodatkowych typu spadek na wadze czy apatia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: No właśnie, najważniejsze by kontrolować ewentualne skutki niejedzenia.

      Usuń
  4. Wydaje mi się, że kluczowe jest też odpowiednie stawianie pytań. Dziecko lubi mieć wybór i dobrze mu go dać, ale zastosować małe oszustwo. Zamiast spytać "chcesz coś zjeść", zapytać "co chcesz zjeść?" albo "ile nakładamy?". Wtedy brzdąc dalej czuje się królem sytuacji, bo przecież to on wybiera, a my zapobiegamy usłyszeniu, że nie chce zjeść nic. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. O kurczę, jakie mnóstwo fajnych sposobów! W moim przypadku, to moja mama miała zawsze odwrotny problem - zmusić mnie do tego, żebym mniej jadł :D W sumie, to do dziś mam ten problem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Przede wszystkim trzeba uważać, by ze skrajności nie popaść w skrajność.

      Usuń
  6. Nie miałam problemu z Frankiem do tej pory, mały łakomczuch z niego. Teraz dwa dni ma gorsze, ale to chyba zęby. Mam nadzieję, że minie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M2: My przy ząbkach też mieliśmy trochę problemów z jedzeniem. Mleka nawet pić nie chcieli. Ale później wszystko wracało do normy ;)

      Usuń
  7. Zdecydowanie jestem za tym, żeby nie zmuszać, a zachęcać kolorem i formą. Nie ma co malucha nerwicować jedzeniem, bo w końcu to powinna być przyjemność:) Rodzice sobie nie zdają sprawy, że wmuszanie wpływa na przyszłe życie malucha i wyrasta znerwicowany człowiek z awersją do przeróżnych potraw:)
    Pozdrowienia!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M2: Dokładnie. To powinna być przyjemność, a nie kara.. Dlatego jak nie maja ochoty, to ja zwyczajnie odpuszczam. Działa. Bo później sami proszą :)

      Usuń
  8. U nas jest krótko i na temat: nie chcesz nie jedz, ale słodyczy też nie będzie. Nie zmuszamy dziewczynek do jedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Syropy i różne apetizery to nie jest lek na brak apetytu!! Poczytajcie skład to zobaczycie,że to sam cukier! To tylko zarabianie pieniędzy... A poza tym jeszcze żadne z dzieci nie umarło z głodu ! :) Nie można zmuszać dziecka, nie chce to niech nie je. (tylko nie dawać słodyczy jak tu wyżej zostało napisane). Zmuszanie dziecka może mieć później tragiczne konsekwencje. Może się pojawić wtedy jadłowstręt. Każdy ma inny organizm i inne zapotrzebowanie. Nie ma "sposobu na niejadka" bo nie ma "niejadków"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M2: Też nie jestem za takimi suplementami, chociaż lekarze często polecają. Ale ja słucham raczej własnej intuicji.

      Usuń
  10. ja podobno nie marudziłam, więc mam nadzieję, ze w tej kwestii nasze dzieci będą podobne do mnie w stu procentach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M2: nooo zaraz się przyjemniej gotuje, jak ktoś zje ze smakiem. A jak tak ciągle wybrzydza , to sie nawet gotować nie chce..

      Usuń
  11. bardzo fajny post :) jak doczekam sie pociech to pewnie zastosuje Twoje triki:D

    OdpowiedzUsuń
  12. na szczęśce moje dziecko je chętnie. ale rzeczywiście, lepiej gdy jemy wszyscy. i trochę go oszukuje, bo ma dopiero rok od wczoraj, a jego jedzenie musi wyglądać jak nasze by zjadł chetnie, w innym razie musimy udawać, że karmimy go z naszego talerza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M2: ooo to wszystkiego dobrego z okazji urodzinek :)

      Usuń
  13. Odpuszczenie jest chyba najlepszą metoda na niejadka. Jak moja córcia zauważyła, że mój świat nie kręci się wokół jej jedzenia i nie wymyślałam jej kolejnych showprogramów, to zaczęła jeść ładnie. Co prawda ma monotonną dietę, lubi tylko kilka dań, ale ważne że w ogóle je.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Jeśli tylko wszystko mamy pod kontrolą, to jak najbardziej odpuszczanie jest dobrą metodą!

      Usuń
  14. Dołożę jeszcze dwa sposoby:
    1. Absolutny zakaz zjedzenia "czegoś" co dziecko powinno zjeść a nie chce. Odwracam się i ... za chwilę okazuje się, że skoro "zakazane" to nagle smakuje ;)
    2. Przy talerzyku owoców - pokrojonych jabłek czy bananów - podrzucałem to do pokoju dziecka, otaczałem pluszakami, które miały "pilnować" zestawu przed jednym z największych utajonych pożeraczy owoców (najczęściej tygryska). I zupełnie nie wiem czemu po chwili mojej nieobecności jabłka ginęły, tygrys otrzymywał ode mnie reprymendę a dziecko świetnie się bawiło pochłaniając kolejne kawałki owoców ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Że też o tym nie pomyślałam! Świetne pomysły!!!

      Usuń
  15. polecam Książkę "Bobas lubi wybór" jeśli nie chcesz mieć dziecka "niejadka". Mnie otworzyła oczy, i zapewne wielu mamom też by otworzyła! Chodzi o to żeby rozpoczynać rozszerzanie diety po 6 miesiacu życia nie wcześniej, oraz żeby dziecku podawać pokarmy w małych kawałkach (musi jeść samo rączkami), żeby od początku "gryzło" i samo regulowało potrzebę zaspokojenia głodu; a nie żeby mu "wciskac!!!" papki, przeciery, słoiczki itp.... Dlatego zaś rosną Wam tzw. "niejadki" . Tu kwi przyczyna. W psychice dziecka. Dziecku jedzenie kojarzy się z koniecznością a nie przyjemnością!!

    OdpowiedzUsuń