Prezent mikołajkowy - jakie ma znaczenie i czy warto wierzyć?

10:14 Mamy do Pogadania 24 Comments

Święta tuż, tuż.  Wielkimi krokami zbliżamy się do gwiazdki. Ale w pierwszej kolejności 6 grudnia będziemy obchodzić Dzień Świętego Mikołaja. Naszym polskim zwyczajem czyścimy swoje buty, zostawiamy je przed drzwiami i czekamy do rana na drobne prezenty na mikołaja. 
Niby symbol, ale czy na pewno? Jakie dla mnie ma znaczenie prezent mikołajkowy? Czy w ogóle jest potrzebny? O co w tym wszystkim chodzi?



M1:

Jesteśmy dorośli i doskonale wiemy, że Święty Mikołaj nie istnieje.
Ale czy na pewno? Bo kto powiedział, że Święty Mikołaj nie może być tylko metaforą?
Właśnie dla mnie tym jest. Pomimo tego, że wiem skąd i od kogo są prezenty, to dzień ten sprawia, że chcę być lepsza. Święty Mikołaj zabierał bogatym, a rozdawał biednym, a ja na pamiątkę tych czasów, chcę podarować każdemu bliskiemu coś drobnego.

I naprawdę mam na myśli drobnostkę.
Każdy mieszkaniec naszego domu, rano przed pójściem do pracy znajduje w swoim bucie małe zawiniątko. A w nim dwa cukieraski lub lizaki owinięte papierem kolorowym. Niby to nic takiego, ale zawsze cieszy i każdego roku wszyscy są mile zaskoczeni. Swoją drogą, to ciekawe, że każdego roku coś im podrzucam, a za każdym razem są zaskoczeni i szczęśliwi.

Tak niewiele potrzeba, by uszczęśliwić drugiego człowieka.
Bo nie liczy się zawartość prezentu, nie są ważne pieniądze, a gest i serce, które właśnie w tym dniu ofiarujesz.

Jeśli chodzi o dzieci, szykujemy im drobny upominek o wartości nieprzekraczającej 20 zł. I od zawsze tłumaczę im, że mikołaj i zajączek przynoszą drobne i niedrogie prezenty. I doskonale o tym wiedzą i nigdy się nie buntują, że chcieliby dostać coś droższego.

Pamiętam czasy swojego dzieciństwa. najlepszym dla mnie prezentem była kolorowanka. Mogłabym całe dnie siedzieć i kolorować. I z ogromną niecierpliwością czekałam, kiedy dostanę kolejną kolorowankę do kolekcji ;-) Niby to tak niewiele, a jednak tak wiele radości mi to sprawiało.

Ale wracając do mikołajków teraz. Czym one dla mnie są i czy prezent mikołajkowy jest dla mnie ważny i obowiązkowy?
Oczywiście, że tak. Lubię i chcę dostawać prezenty od Świętego Mikołaja. Jeśli mąż zapomni o tym, wie, że ma przechlapane. I nie chodzi o to, by wrzucił mi nie wiadomo ile pieniędzy, czy jak drogi prezent. O wiele bardziej cenniejsze jest dla mnie jego zaangażowanie. Bo to niby tylko cukierki, a jednak aż cukierki. Bo by dostać je w takiej wersji jaką ja ofiaruję rodzinie, trzeba najpierw kupić paczkę cukierków, lub dwie. Uszykować papier i wstążkę. Podzielić równo na wszystkich, zawinąć w mniej lub bardziej finezyjny sposób i poszukać butów domowników.

Prezent na Mikołaja - bo liczy się serce a nie pieniądze!
A ja lubię zaskakiwać i lubię dawać. Bo obdarowując innych otrzymuję dwa razy tyle! Ich uśmiechy, radość, szczęście i zaskoczenie są cenniejsze od wszystkich pieniędzy świata.


M2:

Krótko wierzyłam w Świętego Mikołaja.. Właściwie to przestałam kiedy mój ciekawski brat postanowił tuż przed Świętami zrobić sobie z szafy mojej Babci Narnię ;) No tak.. pech chciał, że akurat tam były ukryte wszystkie, świąteczne prezenty.
Nie pisnął nikomu - prócz mnie - ani słowa, że odnalazł "fabrykę Świętego Mikołaja", ale kiedy znalazłam później to wszystko pod choinką, Święta już nie miały takiej magii..

Dlatego ja wręcz ZMUSZAM swoje Dzieci do wiary w Świętego Pana
Dzięki czemu przywracam tą wiarę także sobie. U nas to wygląda tak, że każdy czyści swoje buciki i ustawia  je na oknie. Dzień wcześniej pieczemy ciasteczka, a wieczorem nalewamy szklankę mleka - ile frajdy ma Matula patrząca na zachwyt swoich dzieci zachwycających się  pustą szklanką i okruszkami po ciastku zrozumie tylko ta, która to uknuła.  Ale wcześniej...

Napisz list do Świętego Mikołaja
Bez tego się nie obejdzie. Bo chociaż w Mikołajki wielkich prezentów się u nas nie robi, to przecież list musi dotrzeć do Wigiliii, prawda? A do Świętego Pana taaaaak daleko, że lepiej nie ryzykować.

Co na prezent na mikołajki dla chłopaka?
Właściwie to 6 grudnia Święty Pan zostawia u nas prezenty bardzo uniwersalne i raczej w słodkiej wersji. Ulubione Kinder Jajo, czekoladki, kwaśne żelki (nienawidzę, a Oni mogliby jeść tonami) Czasami dorzucić jakieś świąteczne skarpetki, małą kolorowankę czy książeczkę z naklejkami, albo samochodzik - resorak - który i tak sprawi więcej radości niż ten, który od czasu do czasu kupi Matula - no tak.. przecież ten trzymał w ręku sam Święty Mikołaj.

Wolę dawać, niż brać
Chociaż chyba każdy lubi dostawać prezenty. Ale ze mnie taka dziwna istota, że bardziej cieszy mnie ich wręczanie. Za to wzrusza najmocniej, gdy dostanę coś, co jakichś "chochlik" zrobił samodzielnie.
Mikołajki to dla mnie symbol. Jakiś czas temu przestałam na nie czekać.. Ale kiedy pojawili się na Świecie moi Chłopcy a później już świadomie zaczęli pytać o Świętego Pana, to i moją wiarę w to święto przywrócili a teraz - z wypiekami na twarzy - znów wyczekuję 6 grudnia, by zobaczyć ich roześmiane oczęta i zachwyt - bo przecież ON istnieje. TAK. I będzie istniał tak długo, dopóki moi Chłopcy będą tą wiarę pielęgnować w swoich serduchach. OBY jak najdłużej.


A jak to wygląda u Was? Czy Święty Mikołaj również zostawia upominki w bucikach? A może ma inny zwyczaj? Czym obdarowuje Wasze dzieci oraz czy pamięta również o dorosłych? 

24 komentarze:

  1. Właśnie, nie prezenty są ważne, a to, że poświęcamy komuś czas. Może lepiej się pobawić, przejść na spacer, pobyć po prostu ze sobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: To jest najważniejsze, ale drobiazg w bucie moim zdaniem jest fajnym symbolem i warto tą tradycję pielęgnować ;-)

      Usuń
  2. Oczywiście, że prezent od Mikołaja musi być, może to być czekolada, cokolwiek, ale cieszy bardziej chyba, niż prezenty pod choinką. Ale im jestem starsza tym bardziej niecierpliwa i często prezenty daję wcześniej lub 2 razy, po to własnie, aby zobaczyć tę radość na pyszczyskach....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Uwielbiam dawać prezenty, chyba bardziej niż je dostawać.

      Usuń
  3. Moja Zosia to o Mikołaja zapyta może w przyszłym roku i już nie mogę się tego doczekać. I będzie tak magicznie i radośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest bardzo miła tradycja. I dzieciom strasznie potrzebna zwłaszcza. Ja mam w rodzinie chłopca, którego mama przedwcześnie uświadomiła, że Mikołaj nie istnieje, żeby nie robić z niego "frajera" przed innymi dziećmi w szkole. I i tak wyparł to ze swojej głowy i nadal wierzył... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Moje najfajniejsze wspomnienia z dzieciństwa, to właśnie te za czasów wiary w świętego.

      Usuń
  5. No ja właśnie jestem zwolennikiem tych drobnych prezentów na Mikołajki. Bo po co przesadzać, niecałe 20 dni później są Święta i w mojej rodzinie to wtedy daje się te większe prezenty. A na Mikołajki właśnie jakieś drobne słodycze :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje całe życie wypełniło przekonanie- prezent na Mikołajki to drobiazg, a na Boże Narodzenie może być obfitszy. Byłam zszokowana, gdy znajoma kupiła swojemu dziecku na Mikołajki (!) tableta, klocki lego i mnóstwo słodyczy. Zaczęłam się wówczas zastanawiać, co kupi swojemu czteroletniemu synkowi na Gwiazdkę- może od razu Disneyland? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: My robimy drobne prezenty i na szczęście nie mamy z tym problemu ;-) Wtedy gwiazdka jest jeszcze bardziej magiczna.

      Usuń
  7. Oh Mikołaj <3 Magia świąt w pigułce! U nas Mikołaj zostawia prezenty koło łóżka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zostawia w bucikach, ale z reguly sa to drobiazgi ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mikołaju, Mikołaju Nasz:) zostawia drobne słodycze w czyściutkich bucikach w korytarzu pod lustrem;) jestem mamusia rocznego Krasnala, i cieszy mnie to niezmiernie kiedy z mężem na wspólnych zakupach po cichaczu wciskamy słodycze w wózek zakupowy, aby tylko były "niezauważone". ludzie 30-stka na karku a cieszą się jak smarkacze:D Boskie uczucie polecam każdemu:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: to prawda, prezenty mogą cieszyć w każdym wieku.

      Usuń
  10. Odkąd zacząłem etap próchnienia (ale się postarzałem... :v), Mikołaj nie zagląda do mnie a tym bardziej nie zostawia śladu po sobie w butach (pierwszy raz o tym czytam).
    Jedynie co, to rodzinnie robimy sobie prezenty na święta, które mają w sobie tą magię. Taką, że raz w roku człowiek śle życzenia przyjaciołom i wrogom :).

    OdpowiedzUsuń
  11. O magię Świętego Mikołaja chodzi i o nastrój, który wprowadza do naszego domu :)

    OdpowiedzUsuń