Seks za kasę - na czacie już tylko o tym można..

10:34 Mamy do Pogadania 31 Comments

Kiedyś, byłam tam częstym gościem. Kilka (naście) lat temu, kiedy czaty były jeszcze nowością. Wtedy liczyło się każdy "impuls". Każde rozpoczęte 5 minut (?). Ale ten kontakt z drugą, zupełnie nieznajomą osobą kusił na tyle, że chciało się ją odkrywać, mimo rosnącego wciąż stanu konta. Rozmawiało się o wszystkim - pamiętacie? O zainteresowaniach, marzeniach... pogodzie nawet... Seks za kasę? no w życiu. Wtedy nawet "na pokojach" erotycznych była pełna kulturka.. A teraz? O zgrozo! No to sobie poczytajcie jak to było.. kiedy kilka dni temu - dla zabicia nudy, zajrzałam na czat. 

M2: 

Właściwe weszłam tam po to, żeby znaleźć inspiracje na kolejne artykuły. Wiecie.. tam, na tym ogólnym pokoju można się czasem naczytać.. Z resztą. już po samych nickach można znaleźć osoby, które mają jakieś ciekawe historie do przekazania. Które najzwyczajniej w świecie chcą się wygadać, bo mają taką potrzebę. Bo wydarzyło się coś, czym chcą się anonimowo podzielić ze światem. I ja trafiłam na 3 takie osoby, 3 oddzielne, dość przerażające historie, o których z pewnością Wam opowiem. Jednak w między czasie... w trakcie odsiewania "ziarna od plew" zaczepiło  mnie kilka osób..

Ruchasz się, czy trzeba z Tobą chodzić?


Zaraz po zalogowaniu się "zapukał" ktoś o nicku ARMAGEDON. Cóż no.. brzmi może i dwuznacznie, ale skoro zaczepia, to wypadałoby przynajmniej grzecznie podziękować za rozmowę. Spodziewałam się raczej zwykłego "cześć".. "witaj"... ale nie czegoś takiego... Yyyy....
Napisałam, że przygód nie szukam, i jestem tam w zupełnie innym celu. Po czym Pan A odparł : "Seks za kasę" ?
NIE! - napisałam, i zdenerwowana zamknęłam okienko.
Wtedy jeszcze byłam pewna, że to przypadek.. że trafił się jeden seksoholik, który szuka przygody (naprawdę to tak bardzo kręci facetów? ) ale myliłam się, i przekonałam się o tym już kilka minut później.
No tak.. ale poszłam tam przecież po temat na kolejny artykuł. Postanowiłam więc z tego skorzystać i porozmawiałam (szczerze? ) z kilkoma facetami.

6 tysięcy na miesiąc - interesuje Cię seks za kasę?


Pisał, że ma 36 lat. Podobno jest właścicielem dużej, rodzinnej firmy - nie no.. namiarów oczywiście nie podał. No bo jakby tak. Zdjęcie? Eee.. teraz to on w pracy jest. Ale Wiecie.. jak wyślę swoje, to on po 17 już będzie w domu. Może odesłać.
Tysiak za spotkanie. Dwa razy w tygodniu. Aa.. no i ma żonę. Ale przecież mi to nie powinno przeszkadzać, prawda?
Jakaś taka oschła się dla niego zrobiła. Zero seksu. I to OD ROKU. To sobie szuka .. kochanki.. na czacie.. na seks za kasę.
Próbuję go trochę podejść, sprawdzić, pogadać na przyziemne tematy. Wydaje się, że jest dość inteligentny. Ale tutaj nie ma szans na rozmowę bez podtekstów. Milion skojarzeń i wszystko sprowadza się DO JEDNEGO.
No dobra.. to pytam o to czego oczekuje. Odpowiada: Hmm.... anal, oral, klasyk. Wspólne wyjście do kina, na kolację, spacer.
Nie jest wulgarny. podobno szuka nie tylko fizycznej bliskości. Czego jeszcze? Przyjaźni. Nie mają dzieci - podobno. Ona chyba poznała kogoś w pracy - podobno. Od tego czasu jest inna - PODOBNO.
Mam dość.. bo chociaż mogłabym wykorzystać jego umiejętność posługiwania się słowem i "wrzucić" jego wypowiedzi na temat tego "co by ze mną robił" to mam ochotę skończyć tą rozmowę. I kończę.  Jednak za chwilę rozmawiam w podobnym tonie, z kimś innym.

Dialog z normalny_szuka


normalny_szuka : Hej, szukasz?
Ja : Hej.. każdy czegoś szuka
normalny_szuka : A Ty, czego szukasz?
Ja: Yyy.... inspiracji? Wiem, jak to brzmi, ale jestem tutaj w konkretnym celu.
normalny_szuka: Ja też.. mogę być Twoją inspiracją. 2500 za miesiąc? Pasuje Ci?
Ja: Nie no... nie jestem Robinsonem Cruzoe. Przygód nie szukam. Układów sponsorowanych gdzie króluje seks za kasę ani niesponsorowanych też NIE SZUKAM, więc raczej nie pogadamy.
normalny_szuka : Oj poczekaj.. kręci mnie ta Twoja stanowczość. Poza tym.. wszystkie tutaj takie łatwe.. a TY nie.. no to co.. 3500 za miesiąc?
Ja: Pff... chyba sobie żartujesz! Ja się NIE SPRZEDAJĘ! Przeliterować?
normalny_szuka : Nie wierzę. Każda jak widzi kasę, to jej się oczy świecą. Poza tym, ja nie jestem wymagający. Jestem uległy, zapłacę Ci za przyjemność. 4500 mc?
Ja: Nie! Heh.. nie miałam pojęcia, że nawet "w tym świecie" się ludzie targują. Okropność. Słuchaj. Przyszłam tutaj po tematy na artykuły. Jesteś którymś z kolei facetem, który proponuje mi seks za kasę. Zechciałbyś opowiedzieć mi o swoich doświadczeniach?
normalny_szuka: A co będę z tego miał?
Ja: Hmm.... no na Twój "interes" to mnie nie namówisz.. ;) aleee... zareklamuję Cię nickiem na jednej z moich stron hehe... może ktoś zajrzy na czaterię i Cię odszuka .. pfff... no Wiesz... taka "wymiana barterowa" heheh
normalny_szuka : Dobra, pytaj
Ja: Ok. Często przenosisz wirtualne znajomości do świata realnego? Dlaczego szukasz właśnie tutaj? i dlaczego szukasz w ogóle?
normalny_szuka : Tutaj to większość bajkopisarzy. Niestworzone historie wypisują a jak przychodzi co do czego, to się okazuje, że prawie nikt nie jest realny. Mnie nie kręci samo pisanie. Ja szukam REALNEJ kochanki. Kobiety, o którą będę mógł dbać. Mam prawie czterdziestkę na karku. Zapracowałem na to, co mam, a mam wiele - i nie mówię tylko o tym co mam w głowie (wiedza, doświadczenie) ale też pieniądze. I teraz, kiedy się ocknąłem, okazało się, że połowa życia za mną, a ja tak naprawdę wracam późnym wieczorem do pustego domu i nawet nie mam się do kogo odezwać.
Normalne, że seks jest dla mnie ważny. Z moim temperamentem to.. pół miasta mógłbym zadowolić. Ale ja nie szukam tylko na seks. Chcę czasem z nią gdzieś wyjść, zabrać ją na zakupy i spełnić każda jej materialną (i nie tylko ) zachciankę. Do małżeństwa i "normalnego" związku nie jestem przekonany.To chyba nie dla mnie. Ale niczego nie wykluczam i nie chcę, żeby ta moja "opłacona" kobieta czuła się jak przedmiot. To ma być przyjaźń.
Miałem kiedyś taką znajomość. Trwała rok. To było dość dawno. Opłacałem jej studia, wynająłem mieszkanie, dawałem kieszonkowe, a ona, w zamian, spędzała ze mną czas. Różnie.
Teraz za tym zatęskniłem. Ale Wiesz.. tutaj trudno kogoś znaleźć. Połowa wysyła nie swoje zdjęcia. Druga połowa wcale nie przychodzi w umówione miejsce. Ja jestem konkretny i realny, i tego samego oczekuję. Nie uważam, że sponsoring to coś złego. Mąż żonę też utrzymuje, bo żyją w związku. A tutaj to taka 'niepisana, związkowa umowa'. Na wyłączność - inaczej sobie nie wyobrażam.


Pan "normalny" poszedł szukać dalej, a ja, po następnej godzinie spędzonej na czacie jestem już chyba mistrzem w ustalaniu stawek.

Jakie propozycje padały?


SZYBKI NUMEREK : 50 - 500 zł
KILKA GODZIN RAZEM : 400-1500 zł
WSPÓLNA NOC: 1000-35000 zł
STAŁY UKŁAD: 2500-8000 ( na rękę hehehehe - chyba Pan miał zamiar o fakturę prosić? ;) ) zł za mc.


Seks za kasę najwyraźniej już nikogo nie dziwi. Stało się to tak normalne i oczywiste, że niedługo pewnie będzie zupełnie legalne i u nas, w Polsce. Tiaa... a później idąc ulicą będziemy mijać "biuro, za biurem" przed którego drzwiami stał będzie wielki baner z opisem usługi. O zgrozo! Do czego ten świat zmierza? Ja "nasłuchałam się" tak bardzo, że nie zamierzam zaglądać na czata przez kolejnych kilka lat ;) no.... chyba, że znów zabraknie mi tematów na wpisy :) Na szczęście M1 jest na tyle kreatywna, że moje 'braki w pomysłach" z pewnością wypełni swoimi..

No.. M1.. A co Ty myślisz o tym wszystkim?

M1:

O rany, jestem lekko, może nawet bardzo zszokowana???
Na czacie byłam może 3 razy w ciągu całego życia i trwało to chwilę. Nigdy ten świat mnie nie interesował. Umawianie się na randki w ciemno nie były i nie są w moim stylu.

Temat seksu jest dla mnie w ogóle delikatną sferą i bardzo intymną. Nie wyobrażam sobie "tego robić" tak dla kasy i z pierwszym lepszym. No ale o tym, że nie "testuję przyrodzeń" już mieliście okazję się przekonać w jednym z poprzednich wpisów ;-)

Jestem skołowana. Żal mi tych wszystkich ludzi. Niby czują się samotni, opuszczeni i skrzywdzeni przez los, a szukają przyjemności na chwilę. I co to ma im dać? Gdzie w tym wszystkim szczęście? Cholera, gdzie podziało się człowieczeństwo? Przecież człowiek czymś się różni od zwierzęcia! No tak czy nie? Ludzie czują, potrafią kochać, mają duszę a chcą "ruchać" gdzie i co popadnie? W głowie mi się to nie mieści. A Wam?

Ale przede wszystkim żal mi tych młodych dziewczyn. Na co one liczą? Skąd ta pewność, że spotkanie skończy się pomyślnym zakończeniem? Ryzykują wiele! Moim zdaniem zbyt wiele!!! 

Wiele sytuacji potrafię sobie wyobrazić!

1. Dochodzi do spotkania. Ok jeśli faktycznie jedna i druga strona jest tak bardzo zdeterminowana i robią to, na co się umówili. I są uczciwi, i faktycznie następuje wymiana przyjemności - on  "rozładował swoje napięcie" ona dostała kasę za "usługę.

2. A jeśli nie zapłaci, bo zawsze może powiedzieć, że liczył na więcej! Jak ta dziewczyna się czuje? Darmowa dziwka? Za ostro? No ale przecież sama tego chciała!

3. A co jeśli się spotykają a ona jednak w ostatniej chwili nie czuje się na siłach a on "musi"? Gwałt? A może nawet morderstwo? A ile w tym wszystkim jest przypadków, kiedy dziewczyny wywożone są za granicę na "handel"? Przecież tyle się słyszy na ten temat. Skąd masz pewność, że osoba po drugiej stronie nie jest świrem?

Nie mieści mi się to wszystko w głowie. Niestety coraz częściej słyszę to i owo, i coraz częściej mam wrażenie, że nie pasuję do tego świata. Ja, ale co z moimi dziećmi? Mam nadzieję, że oni nie będą chcieli dopasować się do trendów! Bo nie jesteśmy zwierzętami, znacznie się od nich różnimy, a przynajmniej powinniśmy się różnić!

Chcesz dać się na pożarcie? Proszę bardzo, ale zanim się zdecydujesz pomyśl o tym, co czują Twoi najbliżsi, co będą przeżywali, kiedy jednak nie wszystko pójdzie według planu i nie wrócisz do domu!

A Wy, drodzy czytelnicy, zaglądacie czasem na czaty? Udaje się Wam tam pogadać z kimś na poziomie i na NORMALNE tematy? Moja kuzynka - szwagierka M1 - kilka lat temu poznała na czacie swojego Męża ;) Więc może.... nie jest jeszcze (albo nie było) tak źle? :)

31 komentarzy:

  1. Jestem staroświecka i zawsze byłam zbyt ostrożna, żeby korzystać z takich stron, czatów itd. że o usługach nie wspomnę. Dla mnie to tak surrealistyczne jak Matrix....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Ja mam 28 lat, ale również nigdy z tego nie korzystałam, a propozycje seksu są dla mnie oburzające.

      Usuń
  2. Kiedyś moja siostra namówiła mnie do założenia gadu gadu, jak dostałam podobną wiadomość do Twojej szybko konto usunęłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: I to było najlepsze wyjście. Lepiej nie prowokować i nie kusić losu.

      Usuń
  3. Jestem przerażona. Nawet nie wiem co napisać, a chciałabym jakoś to skomentować. No nie dam rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: To prawda, wszystko to jest przerażające. Oby nasze dzieci się w to nie wciągnęły nigdy.

      Usuń
  4. Wow to ja chyba jakaś zacofana jestem ;) a na czacie ze 100 lat nie byłam, ale jak widzę nie mam po co tam wchodzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: I ja czuję się w tej kwestii zacofana. Ale to chyba dobrze.

      Usuń
  5. Mowę mi odebrało... Może dlatego, że nigdy na czaty nie zaglądałam, a po lekturze Twoje tekstu wiem, że na pewno tego nie zrobię. Dzięki za coś takiego. Ludzie zamiast w realu zająć się sobą i swoimi związkami, szukają nie wiadomo czego. To jest przerażające i smutne zarazem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Tak myślę, że chyba kasa im do głowy uderzyła i myślą, że za nią wszystko można mieć.

      Usuń
  6. Będąc nastolatką korzystałam z czatów, ale na ogół zawsze kończyło się właśnie na takich propozycjach Teraz omijam z daleka takie miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Jakiś koszmar, a gdzie po prostu ludzka sympatia i normalne relacje?

      Usuń
  7. to chaty jeszcze istnieją? aaaa lata świetlne temu tam zaglądałam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakies nierealne te pieniadze... Tak mi sie wydaje. Powie ci, ze tyle zaplaci, nakreci sie jakas mloda dziewczyna (zapewne nastolatka) i bubel... Zostanie skrzywdzona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Również przede wszystkim tego bym się obawiała.

      Usuń
  9. Mnie wcale nie żal dziewczyn, dorosłe, swój rozum mają, dokładnie wiedzą na co się piszą. A opowieść Pana Normalnego... Mam takiego znajomego. Facet po 30. Zarabia kupę kasy, ma piękne mieszkanie, kupił psa z rodowodem, skakał na bungee, ze spadochronem, gra w tenisa, biega, pływa, zjechał pół świata, zrobił setki kursów, studiów, itd. I co? I ostatnio usłyszałam: "nic mnie nie cieszy, nie mam co robić z tą swoją forsą", mówię mu "wyjedz w podróż dookoła świata", "sam? bez sensu. pracuję bez sensu. wracam do pustego domu. pracuję więcej, żeby nie siedzieć samemu. wracam tylko na nocleg".

    Jego poprzednia dziewczyna wyciągnęła od niego kupę pieniędzy, on nie patrząc na to, oświadczył się, ona pierścionek przyjęła. po dwóch miesiącach była już po ślubie... ale z innym. nie dziwię się, że samotni szukają wszędzie... ale od razu seks?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: A mi jednak tych dziewczyn żal. To prawda same wiedzą na co idą i jakie podejmują ryzyko, ale jednak po uprowadzeniu czy gwałcie na pewno nie jest im łatwo. Fakt, powinny się wziąć za uczciwą pracę i same sobie wszystkiemu są winne, ale może właśnie warto nagłaśniać takie rzeczy, by bardziej realnie potrafiły ocenić ryzyko? A jeśli chodzi o szukanie znajomości na czacie, to każdy ma swoje sposoby, grunt by podejście do tego było mądre i szczere. A niestety w tych podanych przez nas przypadkach chyba głównie chodzi o pieniądze a nie miłość.

      Usuń
  10. Na czacie nie byłam już jakieś 10 lat :) Jednak kiedyś to była norma. Pierwsze chwile w internecie musiały zakończyć się czatowaniem. Ja oczywiście jako nastolatka byłam tym zafascynowana. Z tego co widzę, bardzo się pozmieniało. Kiedyś można było pogadać z ludźmi o wszystkim, o wspólnych zainteresowaniach, o problemach. Tworzyły się fajne społeczności, ci sami ludzie wchodzili na czat kilka razy dziennie, żeby móc ze sobą porozmawiać. Teraz tylko tematy seksu... To przykre. Chociażby z tego względu na czat już nigdy nie wejdę. Szkoda niszczyć te dobre wspomnienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Mam nadzieję, że nadal można znaleźć i takie grupy, w których nikt nie myśli tylko o seksie i kasie.

      Usuń
  11. To straszne... naprawdę nie pojmuję tego, że to, co opisałaś zaczyna być na porządku dziennym. Parę lat temu znałam taką dziewczynę, która chętnie "umilała" czas w zamian za pieniądze czy drogie prezenty. Ale to chyba trzeba być wyrafinowaną su*ą, bo nie wierzę, że są kobiety, którym sprawia to przyjemność.
    Trochę to upodlenie, trochę poniżenie. Nigdy nie wiesz na kogo trafisz oraz co się z Tobą stanie.
    A pieniądze chyba nie są aż tak ważne (przynajmniej dla mnie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Bo my z innej gliny jesteśmy ulepione. Ale myślę, że pomimo to są właśnie kobiety, które lubią ryzyko i kasę i sprawia im to frajdę. A czy pomimo tego potrafią normalnie czuć i kochać? Nie mam pojęcia.

      Usuń
  12. Kurczę, czy Ci ludzie naprawdę mają takie smutne życie? :( Szkoda mi ich, serio bo najwyraźniej w prawdziwym życiu brakuje im pewności siebie i mogą mieć kontakt z relacjami międzyludzkimi (nie mówię, że zawsze, nie chciałabym też tutaj nikogo urazić.) No ale Twój rozmówca jest dla mnie takim przykładem tego, że skupił się na mniej ważnych rzeczach i nagle powstała pustka. Ja przez czat nie umówiłabym się na randkę, ale rozumiem, że dla niektórych to szansa na poznanie partnera (oczywiście pomijam tutaj tych erotycznych bajkopisarzy)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: No właśnie, tak często gonimy za pieniędzmi, że nawet nie wiemy, kiedy wcale nie dają one nam szczęścia. Bo szczęście to ktoś obok, ale później może być za późno!

      Usuń
  13. Kiedyś weszłam na czat z ciekawości (pamiętam jak Wy - ten czat z dawnych lat). Nie dało się wytrzymać. Nie dało porozmawiać. Wszyscy o jednym. Tragedia. Wierzę, że tak właśnie jest, że ta kasa jest prawdziwa. Dziś większość z nas nastawiona jest na karierę. Coraz częściej ludzie nie decydują się na zakładanie rodzin, bo praca, swoboda i stąd takie a nie inne "potrzeby". Dziwi mnie tylko odwaga tych kobiet.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Ja również zastanawiam się, czy te kobiety są odważne czy głupie? Ciekawa jestem ile z nich otrzymało obiecaną zapłatę.

      Usuń
  14. Za czasów mojego dzieciństwa (tak to nazwę, bo miałam wówczas hm... jakieś 14/16 lat) czaty były bardzo modne i powiem Ci, że rzadko można było trafić na takie rozmowy. Pamiętam, jak zaglądałam na stałą grupę, w której rozmawiałam z ludźmi na typowo szkolne czy związkowe tematy, później założyliśmy wspólne forum i tam się wypowiadaliśmy. Mimo że często się kłóciliśmy zawsze wchodziliśmy na tego czata i rozmawialiśmy. Fajnie przypomnieć sobie taki wątek, bo w sumie był kiedyś bardzo ważnym elementem mojej codzienności. Swoją drogą... ciekawe jak teraz żyje się tym ludziom ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M1: Bo chyba to właśnie zależało od tego na jakiej się grupie rozmawia. Chyba... Żyję nadzieją, że nie wszyscy myślą tylko o kasie i seksie.

      Usuń
    2. M2: Eeeee ja nie wchodziłam na grupy typu 'sex" tylko np 30latki albo regionalne

      Usuń
  15. Czasami jednak warto zajrzeć do takich ciemnych miejsc internetu, bo tylko nasza wiedza pozwoli nam ostrzegać przed nimi nasze dzieci. Niestety, ale seksting i sponsoring to realne zagrożenie dla naszych dzieci, więc my mamy musimy być na czasie, żeby móc w porę zareagować.
    www.majniaki.pl www.szafamajniaka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie macie pojęcia o seksie za pieniądze. Ktoś Wam wmówił, że jedynym sposobem na szczęście jest praca, realizacja zawodowa i rodzina, a potem połowa ludzi budzi się z depresją i pustką. Mężczyzna dostaje towarzystwo, przyjaźń i bliskość, a dziewczyna wsparcie finansowe, które pomoże jej realizować pasje, skończyć szkołę czy po prostu być uśmiechniętą. Dla mnóstwa ludzi to zwyczajnie ekscytujące i mnóstwo ludzi ma takie fantazje. Patrzycie na to źle, bo ktoś Wam powiedział, że tak patrzeć macie, a Wy bezkrytycznie to przyjmujecie. Kto nie szanuje siebie? Chyba bardziej osoba, która chciałaby coś robić, ale nie robi, bo społeczeństwo krzywo na nią spojrzy. Gwarantuję Wam, że bardziej poniżająca jest przeciętna oraca niż sponsoring, bo tu obu stronom zależy żeby było zwyczajnie miło. Żona kolegi jest "utrzymanką", bo nie pracuje zawodowo, ale zazdroszczę mu tak pięknej, mądrej i wesołej kobiety. Sam bym taką chciał mieć i ciągle szukam wśród zepsutych karierowiczek, które mnie otaczają.

    OdpowiedzUsuń