Dlaczego zdradzamy?

00:13 Zawód Kobieta 54 Comments

Niby kocha, ale pcha się w objęcia innej - przecież to TYLKO mały skok w bok - tłumaczy. A ona wcale nie lepsza - przygody jej się zachciało. Dlaczego zdradzamy? Czy zdrada emocjonalna znaczy tyle, co ta fizyczna? Jak się ma do tego sama dojrzałość emocjonalna i co z uczuciami wyższymi? No bo skoro kocha to.. no właśnie.. co?



ŁUKASZ
Zdrada taka siaka...
W moim odczuciu zdrada to trochę puste słowo jest, jak innowacja. Ludzie są ze sobą, ustalają jakieś "zasady", żyją zgodnie z takim czy innym schematem etycznym, religijnym, społecznym. Są razem. Mija ten cały szał motyli w brzuchu (nie będę teraz truł o fenyloetyloaminie ;). Żeby zawsze być razem, zawsze trzeba się starać, bo inaczej poziom endorfin spadnie do dramatycznego poziomu i zaczyna się szukanie na zewnątrz. Zdrada... To zaspokojenie swoich własnych potrzeb kimś innym, niż stały partner. I teraz dopiero można rozpocząć dyskusję co jak i kto oraz dlaczego. Moim zdaniem...

MONIKA
Yyyy... ale czekaj... że z tą innowacją to... że nie ma znaczenia, jak zdradzasz? Tia, akurat. Dla mnie ma. Kiedyś, tak dawno, że już sama nie pamiętam kiedy ;), wydawało mi się, że jak facet idzie z babą do łóżka tylko po to, żeby sobie pobzykać ( bo mu czegoś zabrakło w relacji ze stałą partnerką) to już jest powód do zerwania związku. Byłby, a właściwie to był to powód - raz. Ale teraz patrzę na to inaczej ( może dlatego, że przestałam się trzymać swojej teorii, że tylko znajomości typu : nie opuszczę Cię aż do śmierci są dobre.. ). Zdrada fizyczna to mit. Jeżeli nie ma zupełnie nic wpsólnego z żadnym uczuciem wyższym. Zdrada emocjonalna za to jest (dla mnie) nie do wybaczenia.
No dobra.. ale mieliśmy tu o tym, dlaczego kobiety zdradzają. ( za facetów się sam wypowiedz;) )
Ja nie miałam nigdy takiej potrzeby... hmm... no dobra.. kłamię..- nie miałam odwagi, Może bałam się konsekwencji? Nieważne. W każdym razie mi bardziej brakowało właśnie wsparcia emocjonalnego, bo tego nie dostawałam. Chciałam dać ( i dawałam ) więcej, niż otrzymywałam w zamian. I miałam ochotę sobie "pójść" w cholerę, nie tylko na krótką chwilę, żeby zaspokoić potrzeby wszelakie, ale pójść i już nie wracać. I gdybym tak miała przeanalizować poszczególne etapy pewnej znajomości, która pomogła mi spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy, to mogłabym nawet powiedzieć, że zdradziłam. Bo był facet, a z facetem (nawet mówiąc tylko o przyjaźni) i tak zawsze się stąpa po kruchym lodzie. Nie będę się teraz nad tym rozwodzić, bo znów odbiegam od tematu, w każdym razie, dlaczego kobiety zdradzają? Głównie dlatego, że czują się zaniedbane - w różny sposób. Wiadomo, że czasami jest też różnica temperamentów - sprawa istotna i o takich rzeczach warto pomyśleć zanim się wlezie w jakieś "bagno". Bo jak ktoś pierdzieli, że seks nie jest ważny, to ma coś nie po kolei w głowie. Albo lata przejściowe ma za sobą ;) A ja to myślę jeszcze, że my lubimy odkrywać. i póki w partnerze jest jakaś tajemnica, to nas pociąga na tyle, że nie potrzebujemy szukać wrażeń u innego. Ale przychodzi taki moment, że wiemy o nim wszystko. I wtedy ten czar pryska. No i co.. jak kochasz.. to może nie obejrzysz się za innym. Ale jak mylisz miłość z przyzwyczajeniem albo dobrym wspomnieniem, to skok w bok jest tylko kwestią czasu.

ŁUKASZ
Dlaczego zdradzamy?
No a ja pozostanę przy twierdzeniu, że pojęcie zdrady jest puste. Mówimy o tym samym... Jak czegoś brakuje to odważamy się w pewnym momencie poszukać tego gdzieś... Ale są te wszystkie kanony i konwenanse, które każą nam to nazywać zdradą. Kurcze, z natury naprawdę nie jesteśmy monogamiczni. Jak tu w kilku zdaniach napisać dlaczego mężczyźni zdradzają. Są tacy, którzy nigdy nie zakładają wierności, a tu dziewczna fajna, tylko ślub kościelny chce brać. Są tacy, którzy kanalizują swoje uczucia tak mocno na jednej osobie, że przybiera to monstrualne rozmiary i wtedy kobieta zaczyna czuć się skrępowana, osaczona i ostatecznie zaniedbana.  

MONIKA
No póki co, to wiemy więcej o kobietach, niż o facetach ;) Nieświeży umysł dziś mamy oboje. Może Kuba coś bardziej konkretnego powie..

Kuba
Zdrada , brzydzę się samy tym słowem a co dopiero zdradzić ukochaną mi osobę... NIGDY ! Nigdy nie zdradziłem i  nie zrobię tego . Dziwię się innym facetom , którzy to robią i myślą , że co , że są fajni? Gówno prawda , jak dla mnie są zerem. Skoro jesteś nieszczęśliwy w obecnym związku nie rań w ten sposób. Zostaw i idź do innej.... 

MONIKA
Tiaaa… bo jak zostawisz i dopiero wtedy pójdziesz do innej to nie zranisz. No gratuluję Kuba podejścia do tematu.  ;) Bo prawda jest taka, że jeżeli Ty sobie to wcześniej zaplanowałeś, to całe odchodzenie, po to żeby pójść do innej, to znaczy, że już „zwierzynę upolowałeś”. I co, to takie niby w porządku? Yhy . 

ŁUKASZ
Nigdy nie zdradziłem, ale ja to należę do tych niereformowalnych przypadków, które kochają tak bardzo, że dziś jestem sam. Co by tu powiedzieć... Kuba rozpatruje temat chyba mocno teoretycznie. 

MONIKA
Ojj ta męska solidarność:) Toć pocisnąłbyś trochę, no ;) Niechże na ziemię zejdzie.. W każdym razie, chyba czas na podsumowanie, bo nam się powoli mały tasiemiec robi. Jeszcze tylko kilka słów o tym, dlaczego kobiety zdradzają..


Kobiety często dopuszczają się zdrady z jednego podstawowego powodu: nuda. Tak, to właśnie znudzenie prowadzi nas w ramiona innego. I nie mam tu na myśli nudy typu: całe dnie leżę i pachnę, a mąż w delegacjach i coś chcę ze sobą jako kobieta zrobić. Mam tu na myśli prozę szarego życia. Kobieta wstaje rano, szykuje dzieciaki do szkoły i siebie, a czasem też męża do pracy. Następnie odbębnia te 8 godzin w pracy, by znów zacząć kolejny etat w domu. Sprzątanie, gotowanie, pomoc dzieciom w nauce, kładzie te swoje pacholęta spać i już myśli, że mąż ją przytuli i powie jak kiedyś „kocham Cię kochanie moje”.. niestety słyszy go pochrapującego w łóżku, więc otwiera książkę typu Grey i marzy o jakichkolwiek uniesieniach. Gdy napotka na swej drodze faceta, który choć trochę się nią zainteresuje jako kobietą, wpadnie w jego ramiona. Tak więc nuda w związku powoduje zdradę, czy to mentalną, czy fizyczną.

Dlaczego zdradzamy? Moim zdaniem powodów może być wiele. Znam osoby, które szukają szacunku, zrozumienia i akceptacji, są w związku same i samotne, mąż krąży gdzieś na orbicie pracy, pojawia się raz na jakiś czas żądając porządku, dobrego jedzenia, sexu i jedzie dalej a one zostają.. same, samotne, nie mając odwagi zostawić takiego życia. Znam osobę, która inaczej nie potrafi, dla której zdrada jest jak narkotyk, kusi, wabi i wywołuje ogromnego, moralnego kaca, ale wciąż tak robi, nie potrafi się oprzeć uzależnieniu. Znam perfidne kobiety, które zdradzają by zranić, polują na mężczyzn jak na zwierzynę, robią swoje i dochodzą śmiejąc im się w twarz- podejrzewam, że gdzieś po drodze zostały one tak skrzywdzone, że wciąż mszczą się na historii, próbując pomóc sobie w nieodpowiedni sposób. Nie da się powiedzieć jednoznacznie, dlaczego. Każda zdradzająca kobieta ma swoje powody. Ale najczęściej, to chyba brak zrozumienia u obecnego partnera.

MONIKA
Brak zrozumienia, brak zainteresowania ze strony faceta, zaspokajanie tylko własnych potrzeb, złość, chęć zemsty, uzależnienie od zdrady (!) , znudzenie, monotonia… Można by tak wymieniać jeszcze długo by znaleźć odpowiedź na pytanie dlaczego kobiety zdradzają. I w sumie pod te powody można też podpiąć każdego faceta. Znam taką babkę, która swojego chłopa  na siłę, raz na jakiś czas pcha w objęcia innej, bo sama nie potrafi go zadowolić a wie, że po takiej przygodzie przez jakiś czas nie będzie musiała słuchać marudzenia. Czy to jest zdrada? Nie wiem. Dla mnie raczej część „planu”, który sobie ustalili. Skoro żadne z nich nie ma do siebie później pretensji i taki skok w bok uważają jedynie za „usługę”, która dodatkowo ma następnie poprawić  ich wzajemny komfort w związku to krzyżyk im na drogę.
ŁUKASZ
A ja z uporem maniaka, zgadzając się z Wami co do powodów, stwierdzę, że zdrada to puste słowo :). Bo nie jesteśmy monogamiczni. Od zwierząt wyróżnia nas ponoć możliwość myślenia logicznego. Ale ciągle jesteśmy zwierzakami. Dobra gadam od rzeczy. Amen.

54 komentarze:

  1. Czasami ciekawość, czasami niedojrzałość, jakieś kaprysy, brak świadomości siebie... Od czasu, kiedy jestem wierna, "jak pies", lepiej się czuję, ciekawiej żyję i mam czyste sumienie. Fakt, że mój partner wciąż mnie pobudza, zaskakuje i daje to najważniejsze dla mnie poczucie bezpieczeństwa, że nic innego nie chcę, oprócz jego bliskości. Tak w skrócie sobie o tym myślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo zaspokaja wszystkie Twoje potrzeby. I oby umiał tak zawsze!

      Usuń
    2. To działa w dwie strony :) Poza tym bardzo siebie lubimy i nie nudzimy się ze sobą. Myslę, że w tym jest klucz.

      Usuń
  2. Dla mnie każda zdrada jest niewybaczalna - czy to wyłącznie fizyczna, czy połączona z jakimiś głębszymi uczuciami: zdrada pozostaje zdradą i osobiście nie byłabym w stanie wybaczyć, przejść nad tym do porządku dziennego i nie chciałabym mieć ze zdradzającym już nic wspólnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydałby się chyba artykuł o wybaczaniu.

      Usuń
  3. ....ech, każda wypowiedź coś w sobie ma - i nawet ta, że tak do końca nie jesteśmy monogamistami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, staramy się spojrzeć na temat z wielu stron.

      Usuń
  4. Ciekawy temat. Ile osób tyle opinii. Myślę,że do zdrady może dojść na skutek kryzysu w związku. A te po prostu się zdarzają, bo życie składa się bardziej z prozy niż z poezji. Ale jeśli jesteśmy w dobrym związku, to czy warto go niszczyć jakąś efemerydą, czymś co skończy się tzw. ręką w nocniku? Po to mamy rozum,żeby robić z niego użytek i w porę powiedzieć- stop. A czego chce np. facet, który wie,że ma do czynienia z mężatką?! Zwyczajnie zabawić się, bo moim zdaniem żaden przyzwoity mężczyzna nie będzie chciał rozbijać związku. Zaniedbana uczuciowo kobieta lubi się przejrzeć w oczach innego mężczyzny, podbudować własne ego i flirt, zauroczenie czasem dobrze jej robi, ale nie pełnoobjawowa zdrada. A i budować na zdradzie raczej niczego nie można z prostego powodu- każdy ma swoje życie i nie zamierza go burzyć.Dziękuje za wizytę u mnie. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdrada boli! I to bez względu na to kto zdradzi, mąż, chłopak, czy przyjaciel(ka). Czujemy się wówczas oszukani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielu powie, że to jak się czujemy to nasz wybór i problem.

      Usuń
  6. Zdradzamy ponieważ szukamy gdzieś indziej tego,czego nam brak.A poza tym jeśli kocha naprawdę nie zdradzi ,jeśli zdradzi nie kocha naprawdę.Ma się to do każdego związku,czy przyjacielskiego czy partnerskiego.Zdradził znaczy nie liczy się z uczuciami drugiej osoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że warto zastanowić się w dzisiejszych czasach co to w ogóle znaczy kochać...

      Usuń
  7. Ja nie akceptuję żadnego tłumaczenia zdrady, ale uważam, że wina nigdy nie jest jednostronna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda! Wina jest po obu stronach: żony i teściowej... To jest stary i głupi dowcip, ale ciągle mi się podoba.

      Usuń
  8. Ciekawy temat i tak się teraz zastanawiam ... hmm, chyba nie byłabym wstanie wybaczyć zdrady, ale nigdy tak naprawdę człowiek tego nie będzie wiedział dopóki się nie znajdzie w takiej sytuacji. Na obecną chwilę myślę, że nie.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanotowałem, że trzeba napisać coś o wybaczaniu.

      Usuń
  9. powody są różne, przykład moich kolezanek ...
    chciały sobie "polepszyć " bo myślały że żcyie to wenezuelska telenowale

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy któraś z nich ma teraz lepiej?

      Usuń
  10. Zdrada to zdrada. Nie ma dla mnie żadnego wytłumaczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi o tłumaczenie, a znalezienie powodów.

      Usuń
  11. Cóż, temat dość.... specyficzny? Nie umiem się tutaj do końca wypowiedzieć. Jeśli nawet o związek chodzi to tego w czym byłam, nie można nazwać niczym poważnym.
    Jednakże zdrada niejedno ma imię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym zo bardzo życiowym nazwał. Zgadzam się, że nie jest to temat łatwy.

      Usuń
  12. Zdrada jest czymś czego nie umiem wybaczyć, jaka by ona nie była przekreśla wszystko

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawie to przedstawiłaś

    wesołe pozdrowienia zostawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tam wolę tkwić w przekonaniu, że nie zdradzamy ;) Może w wielkich miastach się to zdarza, ale nie u nas. Do nas jeszcze ta moda nie doszła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz, że to kwestia mody... Tak jeszcze o tym nie myślałem.

      Usuń
  15. Myślę, że każdy podany z Was powód siedzi w każdej zdradzającej kobiecie. W każdej po trochu każdego... Dlaczego zdradzamy?A dlaczego nie zdradzamy? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego nie zdradzamy? O! Dobry temat do przemyśleń!

      Usuń
  16. Myślę, że ludzie zdradzają z różnych powodów, ale z innych kobiety, a z innych faceci. Zależy to też chyba od wieku i kilku jeszcze czynników. To pewnie dobry materiał dla szerokich badań psychologicznych czy seksuologicznych. Gorzej gdy ktoś traktuje to jako sport lub konieczne urozmaicenie prozy życia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że nie istnieje jedna prosta odpowiedź.

      Usuń
  17. Zdrada, ciekawy temat. Myślę, że jej przyczyną jest znudzenie, brak zainteresowania albo zwyczajnie, nuda. Bo to co nowe, zawsze lepiej wygląda i można się pożalić na męża/żonę (to idzie w obie strony).
    Żyć po odkryciu tej prawdy chyba jest trudno. Taki wniosek wnoszę stąd, że mam przyjaciółkę, którą zdradził mąż. Obiektywnie - ona nie jest bez winy i taką prawdę ode mnie usłyszała. Pomimo, że zdarzyło się to 2 lata temu, nie doszła jeszcze do siebie i chyba długo to nie nastąpi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przyjaciółka powinna ze sobą zrobić porządek? Dwa lata?

      Usuń
  18. Czasami ciekawość.. czasami chęć bliskości. . Czasami poprostu.
    Niestety tj skonstruowani..

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jestem straszną monogamistką ;) Aż do znudzenia...Myślę, że niektórzy mają zdradę we krwi...ciągnie ich bardziej niż innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, są takie jednostki, które zawsze będą próbować nektaru z różnych kwiatków.

      Usuń
  20. Dla mnie zdrada jest czymś, czego nigdy nie wybaczę- czy fizyczna, czy tzw. psychiczna. Nie ma w takiej sytuacji drugiej szansy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Słyszałam już tą teorię, że ludzie nie są monogamistami. Mieszane mam co do niej uczucia, ale jakby nie było…to czy tak trudno jednak dotrzymać wierności? Według mnie ten "niemonogamizm" to takie mętne tłumaczenia tych co lubią się zabawić i nie mogą zapanować nad sobą. Sorry, Łukasz ;).
    Z resztą osób się zgadzam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja się nie gniewam, co więcej sam nigdy nie zdradziłem ;)

      Usuń
  22. Jak dla mnie to jesteśmy na tyle cywilizowanymi ludźmi, że pojęcie zdrady nie powinno u nas występować. Oczywiście nie mam nic przeciwko temu, że ktoś sobie lata z kwiatka na kwiatek, ale lepiej jak jest to czysty seks w jednym czasie z jedną partnerką albo partnerem, a nie że latamy sobie do kogoś innego, bo jest lepszy w łóżku ale chcemy mieć kogoś do kogo się możemy przytulić itp i tak o to mamy jeszcze kogoś na stałe. Jeśli jedna osoba nie daje nam tego co potrzebujemy to po prostu trzeba ją zostawić, a nie zdradzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę przecieram oczy czytając taką wypowiedź kobiety :) Pozdrawiam!

      Usuń
  23. Myślę, że jeśli zaczynamy nudzić się z partnerem\mężem i już nie "iskrzy" to szukamy innych atrakcji i tego błysku w oku u kogoś nowego. I wtedy często dochodzi do zdrady. Czasami jest to tylko flirt, a czasem niektórzy posuwają się do zdrady..

    OdpowiedzUsuń
  24. Niedawno rozmawialiśmy o tym w gronie znajomych. Nawet o tych naszych rozmowach pisałam ( http://radosnachata.blogspot.com/2015/10/zdrada-w-zwiazku-czy-to-koniec-miosci.html ). Najdziwniejsze, że wiele osób nie uważa zdrady psychicznej za zdradę. Ciekawe też są granice, od kiedy zdrada jest zdradą...

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja kiedyś byłam pewna, że nigdy męża nie zdradzę i nie zdradziłam, ale muszę przyznać, że byłam blisko.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Myślę, że utrzymanie związku latami w dobrej formie graniczy z cudem..a jednak ja jestem z tych, które dla rodziny zrobią wszystko. Według mnie do zdrady najbardziej zachęca samotność pomimo bycia z kimś..

    OdpowiedzUsuń
  27. Jakbym mi miał partner serce złamać i odejść do innej to z dwojga złego (tak jak Kamil pisał) lepiej jest się dowiedzieć przed faktem. Powinno się mieć odwagę powiedzieć wcześniej co i jak, a nie dopiero po fakcie się przyznawać.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie chciałbym nigdy być zdradzona, poznać tego bólu.

    OdpowiedzUsuń
  29. Zdrada- niewybaczalna i najgorzej jak partnera/ke okłamujesz nie mówiąc całej prawdy. Najgorzej żyć w nieświadomości albo niepewności. Liczy się PRAWDA.

    OdpowiedzUsuń