Jak kochają mężczyźni?

00:27 Zawód Kobieta 61 Comments


Mężczyźni odbierają sobie życie z powodu zawodu miłosnego osiem razy częściejTaki wniosek wysnuli naukowcy, nie wiem jacy naukowcy, ale kurcze coś w tym jest. 
W dzisiejszym świecie, to w rękach kobiet skupia się cała władza dotycząca związku, facet może tylko coś spierdzielić... 
Mocny wstęp? Zastanówmy się jednak czy tak nie jest. Trochę odwróciłem kota ogonem by samemu zrozumieć jak kocham, jak kochają mężczyźni..


Źródło



MONIKA: 
Wiesz co? Ja to długo, dłuuuugo myślałam, że ... Wam tylko jedno w głowie. A no. Że ta "miłość" to wymyślona przez te wszystkie księżniczki, co to księcia z bajki szukają. Bo my sobie inaczej w głowach układamy - my, Baby. Bo dla nas (niby) coś innego się liczy. I, że nie odróżniacie kochania od (za)kochania. Zauroczenia.. czy jakiegoś innego "miłosnego tworu". No bo co myśleć o typku, który po niespełna trzech tygodniach znajomości wyznaje wielką miłość i jeszcze twierdzi uparcie, że to tak do końca życia (!)? Kiedy mężczyzna kocha kobietę (podobno), wszystko jest w stanie dla niej zrobić. Ślepy jest wtedy i choćby chciał iść przed siebie to i tak skręci ZAWSZE tam, gdzie ona mu karze. Rozsądek góry nie weźmie - pfff.. jaki rozsądek? Teraz jego głosem będzie Ona. O! A niech no kto spróbuje złe słowo na nią powiedzieć, to po nosie dostanie. (oby tylko po nosie). Ale czy to serio jest miłość? Eee co ja będę tutaj snuć swoje filozofie. Lepiej Ty opowiedz o swojej teorii - co niby miłości nie uznaje.. a jednak KOCHASZ. i to jak kochasz. Yhy !

ŁUKASZ
No teoria jest... Taka, że od razu staję w szeregu zimnych drani.
Nie jest ona moja, usłyszałem ją jakiś czas temu. Podobno miłość nie istnieje i wiążemy się z drugim człowiekiem tylko ze strachu przed śmiercią. Przeminięciem bez jakiegokolwiek echa. Żyjąc z kimś mamy nadzieję, że po naszej śmierci pozostaniemy w pamięci, a gdy jeszcze pojawia się potomstwo, to szansa na pozostanie w pamięci rośnie. 
Jak kocham?
Długo się nad tym zastanawiałem, twierdziłem że nie kocham, to ponoć dla facetów całkiem normalne, wyczytałem tak dziś w wypowiedzi jakiegoś psychologa. Ale dziś mogę streścić to co czuję w dwóch cytatach z Jana Twardowskiego, który co prawda księdzem był, ale najpierw był żołnierzem AK i poetą. "Kocha się nie za cokolwiek, ale pomimo wszystko kocha się za nic." oraz "Kto kocha, przyjmuje to, co dostaje, i daje, nie żądając wdzięczności. Miłość nie rachuje."
Pokochanie Słońca mojego życia zajęło mi prawie cztery lata i zawiera się w pierwszym cytowanym zdaniu. Pogmatwało się jednak na tyle mocno,że dziś nie jesteśmy razem, a ja kocham, tak jak mówi drugie zdanie. Bez jakiejkolwiek obietnicy możliwości podzielenia się tym.

MONIKA
Nooo.. Ty to jesteś pierwszym facetem, w którego miłość (do tego słońca off course;) ) naprawdę wierzę - serio ;) Ale ciiii... za dużo nie zdradzamy ;) Tylko Wiesz co? Istotna jest jeszcze jedna kwestia. Bo Baby to często zadają sobie pytanie : Jak poznać, że on mnie kocha? No weź im tu czarno na białym wypunktuj jak to z Wami jest, no! Gdy mężczyzna kocha, to... ?

ŁUKASZ
Hehe, zaraz tu jeszcze algorytm zakochanego faceta rozpiszemy, potem tylko apka na smartfony i już każda będzie wiedziała, czy koleś zakochany, czy tylko zakochanie z dobrym dymaniem pomylił. A na poważnie, to ja nie wiem, czy istnieje jakiś uniwersalny zestaw zachowań o tym świadczący. Choć pewne jest, że gdy mężczyzna kocha, szczytem kurtuazji jest niezgniecenie wojskowym butem krtani każdego potencjalnego rywala. Więc kobiety wypowiadające zdanie "może byś podał rękę mojemu nowemu chłopakowi" do swojego byłego (który nadal kocha), narażają ich obydwu na wielokrotne złamania z przemieszczeniem. 
Ja mogę powiedzieć jak kocham ja...
Kocham tak, że wbrew dość agresywnej postawie Słońca przeniósłbym się za nią na koniec świata, nawet jeśli nie moglibyśmy mieszkać razem i dzieci miałyby mieszkać trochę u Niej, trochę u mnie, to gdyby dostała fajną pracę w fajnym mieście, rzuciłbym wszystko by być blisko. Kocham tak, że cieszy mnie każda sekunda, którą mogę spędzić w Jej towarzystwie, a gdy może być nas cała czwórka, to kocham to jeszcze mocniej. Kocham tak, że nienawidzę momentu, kiedy muszę wyjść. Kocham tak, że nigdy nie stracę nadziei... 


MONIKA
Ejj.. z tą apką to.. Wiesz no.. dobry pomysł na biznes nie jest zły, nie? ;) Ja to bym sama chętnie z takiej czasem skorzystała. Może wtedy Wujek Google odpoczął by od pytań typu : Jak poznać, że on mnie kocha ;) . A wracając do tematu.. Poszłam na łatwiznę.. I o to jak kochają mężczyźni, zapytałam samych mężczyzn.. Jako, że Kuba zawsze ma coś do powiedzenia w każdym temacie, to poszedł na pierwszy ogień..

KUBA
„Kochać, jak to łatwo powiedzieć...”, zacznę tak śpiewająco  jak śpiewa Piotr Szczepanik w jednej ze swoich piosenek o miłości. Mówią, że prawdziwa miłość zdarza się tylko raz, ja się z tym stwierdzeniem zgadzam w 100 % . Mówią też, że miłość jest ślepa, oj TAK  i bardzo dobrze. Kochać to nie za to jak się wygląda, lecza za to jaką jesteś osobą. Odkąd pamiętam zawsze miałem takie przekonanie do tego wspaniałego uczucia. Może dlatego ,że tak zostałem wychowany przez moich rodziców. Może przez to, że od zawsze byłem kruszynką ;) Dziś po 360 miesiącach stąpania po tej pięknej planecie, wiem jedno MIŁOŚĆ jest piękna. I z całego serca , a uwierz mi mam wielkie ;) DZIĘKUJĘ za to uczucie. Życzę Tobie z całego serca, wypełnionego po brzegi MIŁOŚĆIĄ , aby w Twoim sercu zawitała wiosna. Bo cóż jest piękniejszego od kwitnących roślin , śpiewających ptaszków :)

MONIKA
Oj Kubuś.. Kubuś.. Miałam nie komentować ale.. nie mogę :P Bo dodać zapomniałeś, że Ty to się potrafisz zakochać i trzy razy w miesiącu – tfu.. co ja mówię. W TYGODNIU NAWET :D  I każda z tych miłości ponoć największa, najprawdziwsza, i jedyna. Wiesz co? Ja myślę, że Ty, jak i ja.. jeszcze tej PRAWDZIWEJ nie poznałeś. O! Tyle Tobie powiem. I ta, którą jarasz się teraz, też z pewnością nią nie jest. A kwitnące rośliny i śpiewające ptaszki to ja znam i bez durnego „kocham Cię” :P ( swoją drogą.. Ty chyba coś brałeś ;) )

ŁUKASZ
Rozmówca powyżej, najwidoczniej jest pod wpływem fenyloetyloaminy, tą produkuje nasz organizm lub innej, mniej naturalnego pochodzenia pochodnej amfetaminy ;). Jeśli to to pierwsze, znaczy, że zakochał się chemicznie i to fajnie, bo taki stan do czterech lat może trwać. Jeśli to inna substancja, to przez cztery lata mocno zubożeje na portfelu i na zdrowiu chcąc utrzymać taki haj. 


MONIKA
Rozmówca powyżej zdecydowanie jest pod wpływem tego, o czym mówisz :) Wiesz.. on ma jakąś zachwianą równowagę w tej chwili hehe ( Kuba.. Nie bierz tego zbytnio do siebie ;)) W każdym razie.. (nie)stety ja tutaj im czterech lat nie wróżę. Miesięcy nawet nie, ani tygodni. I na zdrowie mu wyjdzie - Wierz mi - jak se to ZAkochanie odpuści. No ale dobra.. lecimy dalej.. Janko Muzykant na tapecie..

JANEK
Dla mnie miłość to uczucie, która wymaga wielkiego poświęcenia i wkładu od obojga stron. Warunkiem udanego związku jest zaufanie, szczerość i przede wszystkim prawdomówność. Jak wiadomo miłość nie znosi kłamstwa, dlatego jeśli ja jestem szczery wobec partnerki, to oczekuję od niej tego samego.  Co z okazywaniem uczuć? Moim zdaniem miło jest usłyszeć od kobiety zapewnienie, że kocha, i że jej zależy. Miło widzieć jak ktoś się stara o odwzajemnione uczucie. 

MONIKA
No trochę pojechałeś, bo żeś mi tu taką sztywną definicję walnął właściwie. Ale Ty to jeszcze możesz, bo  niedoświadczony  jesteś – noooo… nie strzelaj mi tu focha czasami, bo oboje wiemy jak jest ;) I obraz IDEALNEJ miłości ma prawo się Tobie z rzeczywistością nie pokrywać. Z resztą… z pytaniem się trochę minąłeś, boś miał pisać o tym, jak kochają mężczyźni. A Ty o oczekiwaniach, o warunkach…. ;)

ŁUKASZ
No w tych oczekiwaniach i warunkach to się czasem facet może zapętlić trochę i najczęściej kończy się to końcem związku, bo wyobraźcie sobie, że nie wszystkie kobiety odchodzą od męszczyzn, bo już ich nie kochają, niektóre "kochają nad życie, ale nie umieją z Wami być, takimi jakimi się staliście..." Weźcie sobie to do serca i starajcie się o te wasze Kobity. Bo po pierwsze one nigdy nie będą waszą własnością, a po drugie, kiedy mężczyzna kocha kobietę, zawsze musi o nią zabiegać.


MONIKA
Miało być bez Bab ale znam jedną taką, co to ma Chłopa, który ponoć kocha tak, jak by każda z nas chciała być kochana ;) Się dam wypowiedzieć, a co ;)

KAROLINA
On kocha, potrafi kochać, chce kochać. Kocha tak bardzo, że często zapomina o sobie, bo zatraca się w  tym uczuciu. Daje z siebie tak dużo, że chyba więcej już nie można. Kocha mimo wszystko, nie za coś, nie po coś, kocha tak po prostu – czysto. Kocha, kiedy robi mi herbatę, kiedy nie ma humoru i kiedy krzyczę, kocha zawsze. Jego uczucie jest niczym nie skażone, mimo wcześniejszych doświadczeń potrafi kochać do utraty tchu – tego mu zazdroszczę. Ja wciąż się uczę. Uczę się doceniać, zauważać, kochać podobnie.

ŁUKASZ
Nie dasz rady ;) Zawsze coś przekalkulujesz, jesteś wszak kobietą.
To nie Fenicjanie wymyślili pieniądze, to były Fenicjanki. Wszystko wskazuje na to, że masz zakochanego faceta. Istnieje jeszcze niebezpieczeństwo jedno. Tak zakochany facet może skanalizować tę miłość w tak silny sposób, że uprze się na jakąś konkretną formę zapewnienia szczęścia/spokoju/stabilizacji* może to doprowadzić do tego, że straci ostrość na prawdziwe potrzeby kobiety. Jak temu zaradzić? Rozmawiać...

*niepotrzebne skreślić

NA koniec polecam jeszcze MEGA dobrą książkę m,in o tym właśnei JAK KOCHAJĄ mężczyźni, ale też o tym, jak wybieramy sobie partnerów, których kochamy. Od czego zależy to, że to właśnie ta, czy ten. Naprawdę dobra lektura - można kupić m.in tutaj --> KLIK

61 komentarzy:

  1. Fajnie się czyta takie rozmówki. Mi się najbardziej podoba zdanie Janka. Tylko, że stwierdzenie "miłość to uczucie..." nie bardzo pasuje do faceta podobno. Kiedyś ktoś, coś, gdzieś mówił, że kobiety mówiąc o miłości określają ją właśnie jako uczucie, w przeciwieństwie do facetów. Widać wyjątki się zdarzają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, a ja mam z kolei odwrotne wrażenie, że to właśnie faceci, jeśli kochają to raczej uczuciowo, a kobiety emocjonalnie...

      Usuń
    2. Chyba jednak skądś się biorą te targnięcia na życie. Niestety Panowie są słabsi psychicznie i wbrew pozorom emocje często biorą górę.

      Usuń
  2. Te dane mnie szokują. Powiedziałabym, że jest zupełnie odwrotnie a tu proszę- kobiety okazują się być silniejsze emocjonalnie. Miłość moja i mojego narzeczonego jest strasznie podobna do miłości Karoliny. Ciągle mam wrażenie, że on daje z siebie więcej. Ja oczywiście kocham go tak samo mocno, ale jakoś tak mniej potrafię to okazać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo o nas to się tylko tak mówi, że to słaba płeć ;)

      Usuń
  3. Dokładnie - wkład z dwóch stron jest ważny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no.. bo jak jedna ze stron przestanie się starać to nawet najsilniejsze uczucie się kiedyś wypali

      Usuń
  4. Tak sobie myśle.. i wśród kobiet i mężczyzn tyle różnych osobowości, że każdy może mieć swoją teorię. Szczęściem jest chyba wpaść na kogoś kto czuje jak my.. w tym samym momencie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no.. to się chyba nazywa przeznaczenie, nie? ;)

      Usuń
    2. Chyba tak ;) jeśli takie istnieje..

      Usuń
  5. Fajnie poznać zdanie tej drugiej strony ;) Ciekawa dyskusja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie. A panowie nie często mają ochotę się w takiej dyskusji wypowiadać .. więc nam tu robią ( Ci "moi") trochę za wyrocznię ;)

      Usuń
  6. Gdyby to wszystko było takie proste:))
    ...Jedno jest pewne - kochać i być kochanym/kochaną to super sprawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby było takie proste, to życie by było nudne ;)

      Usuń
  7. Miłość? Hmm.. ile ludzi, tyle definicji, ile ludzkich wewnętrznych potrzeb, tyle samo oczekiwań od drugiej osoby. Kiedyś wyczytałam, że miłość to nic innego jak czysty egoizm i wymiana emocjonalna: kocham cię abyś ty kochał mnie. Wszystko co robimy dla drugiej osoby tak naprawdę robimy dla siebie abyśmy to my cały czas czuli się kochani. Gdyby było inaczej, zdrady by tak nie bolały, rozstania byłyby jak kolejny etap w szkolnictwie.. Pozdrawiam egoistów i szaleńczo zakochanych i tych czekających na miłość też pozdrawiam :) Bo każdy ma prawo kochać tak jak chce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wymiana emocjonalna - prawdziwe. I nawet Łukasz coś podobnego napisał. Wprawdzie on to do śmierci porównał i przemijaniu bez echa, ale chodzi przecież o tą właśnie wymianę emocjonalną.

      Usuń
  8. Niby gdy jesteśmy zakochani, to to po prostu wiemy, a okazuje się, że to nieprawda, bo wiele osób nie wie. I od razu prostują eksperci - podobno te, co nie wiedzą, to nie kochają. A faceci? Z nimi to przeważnie jest trudniej ;) A tak na poważnie - fajny tekst, ciekawe przemyślenia. Wiele zdań wpadających w pamięć. Poproszę takich więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Faceto podobno prosty w obsłudze jak budowa cepa, nie? ;)

      Usuń
  9. Zawsze myślałam, że to kobiety częściej popełniają samobójstwo od facetów, bo są bardziej emocjonalne. Odpowiedź Łukasza bardzo mi się podoba, bo bardzo przypomina mi to jak ja kocham :D "Kocham tak, że nienawidzę momentu, kiedy muszę wyjść."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo.. tylko ta miłość nie zawsze jest taka dobra. Łatwiej ma taki zimny drań, co potrafi drzwiami pierdolnąć jak przychodzi czas. A ten, co wspomnieniami żyje i wiecznei sobie nadzieję robi nie wyjdzie na tym dobrze.

      Usuń
  10. Stereotypowo to kobieta kocha mocniej, a facet mniej przejmuje się stroną uczuciową. Ja sama przekonałam się kilka razy, że to nie do końca prawda. Często to mężczyźni bardziej przeżywają rozstania i bardziej się angażują. Uważam jednak, że nie ma co generalizować, dużo też zależy od samego człowieka, nie od płci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a bo te stereotypy to o kant dupy rozbić. Ale masz rację, wszystko tak naprawdę zależy od danego człowieka. Od tego jak został wychowany, i czy twardy jest, czy miękki :D

      Usuń
  11. Myślę, że to nie jest zawsze zależne od płci, a przynajmniej od płci biologicznej. Podobno nasze mózgi też mają swoją płeć i są na pewno kobiety, które kochają i czują jak mężczyźni i mężczyźni z silnie zaznaczoną kobiecą emocjonalnością :) Na pewno kobietom jest nieco łatwiej, bo ich wychowanie warunkuje je do okazywania miłości i uczuć generalnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tymi mózgami - no prawda jak nic .. hehe ja to sama czasem czuję, że mam mózg damsko męski :D Czy ja wiem, czy kobietom łatwiej... ja rzadko okazuję uczucia , mówię o nich też rzadko. Ale może to właśnie przez to mózgowe zamieszanie :D

      Usuń
  12. Podoba mi si taka konwencja i wymiana myśli...jeśli mogę dodać coś od siebie, a mam 30-letni staż w związku: nie licytujmy sie kto mocniej, kto prawdziwiej, bo to chyba nie zależy od płci. Myślę, że bardzo ważna jest przyjaźń w miłości właśnie, a to się czuje, dla mnie ważniejsze jest oparcie w trudnych chwilach, ugotowanie obiadu, gdy źle się czuję, kupno prezentu bez okazji itd. niż codzienne zapewnienia, że się kocha...
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyjaźń - prawda. Bo to podstawa związku jest przecież. pierwszy krok, i ostatni.

      Usuń
  13. Fajna rozmowa :)
    A mnie się podoba to zdanie ks. Twardowskiego (w ogóle lubię jego poezję) o tym, że kocha się za nic i czasami tak naprawdę nie potrafi się uzasadnić dlaczego, może to wtedy jest ta prawdziwa miłość? ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo... dla mnie to miłość zaczyna się wtedy, kiedy zaczynasz się martwić o kogoś bardziej niż o siebie..

      Usuń
  14. Jak to w życiu, nic nie jest proste; zgadzam się, że znaczenie ma tu człowiek i jego konstrukcja psychiczna, a nie płeć; są kobiety, które porzucone otrzepują krynoliny, spluną dwa razy i idą dalej, są i mężczyźni, którzy w obliczu porzucenia nie potrafią się pozbierać przez długi czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yhy. A są też tacy, co niby się pozbierać nie potrafią, a tylko jakaś panna tyłkiem zakręci i już o wielkie miłości zapominają ;)

      Usuń
  15. Myślę,że każdy kocha inaczej i na swój sposób.Na początku każde z nich kocha na zabój i chce drugiemu nieba przychylić.Ale utrzymanie tej miłości,to dopiero wyzwanie.Całkowicie zgadzam się ze słowami Janka:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na początku to nie ma miłości, tylko jest zakochanie i ta fenylo coś tam, o której tu wiecznie Łukasz trąbi. a jak to przeradza w coś głębszego, to wtedy się zastanawiać nie trzeba czy kocha, i jak kocha.. ;)

      Usuń
  16. Niedawno rozmawiałam z pewnym doświadczonym już życiowo mężczyzną (na szczęście nie była to moja druga połowa!), który tłumaczył mi cierpliwie, że mężczyzna odróżnia miłość od seksu i to, że będzie wodził głodnym wzrokiem za koleżanką na wyjeździe słuzbowym nie ma nic wspólnego z miłością jaką czuje do partnerki, która została w domu. Trochę przerażające :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy ja wiem. a niech se wodzi. mnie to jakoś nie przeraża, dopóki z nią do łóżka nie pójdzie.. no.. w sumie jak pójdzie to, też nie zawsze mnie to bęzie przerażało, chociaż pewno zacznę się zastanawiać dlaczego to zrobił.

      Usuń
  17. Cudownie :) Łukaszu widzę, że mamy podobne podejście do miłości, a czy do życia ... ? Mam nadzieję ,że się okaże nie długo... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no do jednej jeszcze sprawy na bank macie podobne podejście :D i o tym z pewnością się przekonacie już NIEDŁUGO :)

      Usuń
  18. Na przykładzie tej rozmowy doskonale widać że ile ludzi tyle może być definicji do słowa "kochać". Zresztą wnioskuje to też po swoim związku... Niby myślimy podobnie i czujemy ale pewne drobiazgi jednak się rozchodzą ;-)
    Jeśli chodzi o statystyki samobójstw to szczerze mówiąc w ostatnim półroczu słyszałam o 3 facetach którzy odebrali sobie życie bo Luba od nich odeszła a o kobiecie żadnej...
    Ps. Jak coś to też jestem chętna na taką aplikację ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zagrzewaj Łukasza, może ogarnie :) aplikację , rzecz jasna. bo On to ma łeb do takich rzeczy :D

      Usuń
  19. A ja uważam, że wcale nie kocha się tylko raz, bo jeżeli przeżyje się zawód miłosny, ktoś kogo kochasz źle cię potraktuje lub wykorzysta twoją miłość, to wcale nie znaczy, że na swojej drodze nie spotkasz kogoś innego, kogo pokochasz szczerze i prawdziwie. Każda miłość jest "pierwsza", jak mówią słowa piosenki. Fajnie jest kochać, ale niefajnie dać się miłości ogłupić i założyć sobie klapki na oczy.
    Pozdrawiam, dziękuję za wizytę na moim blogu i komentarz. Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, taka mnie myśl naszła, że faceci to są jak psy... Jeden będzie się uganiał za czym popadnie, a inny niczym Greyfriars Bobby, który 14 lat czuwał przy grobie swojego pana... Nie odkocha się nigdy.

      Usuń
  20. Obie strony muszą się starać.. inaczej się nie da ;-) Super pomysł na artykuł.. podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ciekawy artykuł...fajnie tak na pewne sprawy spojrzeć z "drugiej strony barykady" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooooo... ja się wciąż zastanawiam, dlaczego dalej tak niewielu facetów pisze o takich życiowych tematach, motoryzacja, piwa testują, ba - nawet o kosmetykach wywody ciągną, ale żeby o życiu?

      Usuń
  22. Ale fajnie się czytało Waszą rozmowę. Dobrze poznać taką szczerą opinię mężczyzn na temat miłości. Ja podobnie jestem zdania, że obie strony muszą się starać i coś wnieść w relację by miała szanse przetrwać i być prawdziwie udanym związkiem. I trzeba zauważyć, że tych facetów nie można do jednego worka wrzucać bo przecież są i tzw. psy na baby ;) i mężczyźni, którzy będą spoglądał tylko w kierunku, w kierunku swej ukochanej kobiety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie można, nie można , więc uogólniać tak naprawdę się nie da. ale jak widzisz, każdy miał coś od siebie do dodania ;)

      Usuń
  23. Niby to kobiety są emocjonalne i uczuciowe, a tu proszę jak Janek to określił...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio Wam wszystkim się tak ta wypowiedź Janka podoba? To facet z gitarą jest to Wiesz.. wrażliwiec ;)

      Usuń
  24. Ja to bym chciała się dowiedzieć jak wydobyć od faceta opis tego jak odczuwa miłość. Bo mój to rzucilby mi jedno zdanie na odczepne :-), bo nie lubi jak wchodzę na takie filozoficzne tematy :-) Aczkolwiek on pierwszy "rzucił we mnie" tymi słowami, podczas gdy ja się modliłam, żeby tego nie usłyszeć. Z mojej strony czekał ponad trzy miesiące od tamtego dnia. Bo los płata figle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yyy w sensie, że ... co zrobić, żeby on o tym gadał? że kocha? Nooo może się "moje chłopaki" zdecydują o tym opowiedzieć i jakieś rady Tobie podsuną ;)

      Usuń
  25. Nie zdawałam sobie sprawy, że mężczyźni kochają bardzo mocno i są w stanie wiele poświęcić dla miłości swojego życia. Po prostu trzeba znaleźć tego jedynego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo ja też nie zdawałam sobie sprawy. właściwie to jeszce 2 miesiące temu ;)

      Usuń
  26. Świetnie się to czyta :)
    A mnie się zdaje, że kobieta, która musi pytać w Google, jak sprawdzić, że jej facet ją naprawdę kocha, w głębi serca musi czuć, że tak naprawdę on jej nie kocha. Bo gdyby kochał, widziałaby to na 100% i byłaby tego pewna. Prawdziwej miłości nie można udawać. I nie da się jej przegapić... ;)
    Pozdrawiam,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo... to oczywiste. bo gdyby nie miała wątpliwości to by nawet siebie o to nie pytała, a co dopiero wujaszka.

      Usuń
    2. Nie zgadzam się. Ja często pytam Google o rożne rzeczy w miłości, m.in. "Po czym poznac ze mężczyzna kocha", choć nie mam najmniejszych watpliwości , ze tak jest. Lubię czytać rożne opinie mezczyzn na ten temat, lubię tez czytać o oznakach miłości, których doświadczam. Sa wiec i takie osoby :)

      Usuń
  27. To ja chyba kocham jak Łukasz ;) Miłość miłością, ale do tanga trzeba dwojga, a to nie zawsze idzie w parze. Ehh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano nie idzie, z przeróżnych powodów.

      Usuń
  28. Cytaty księdza Twardowskiego są genialne. Idealnie opisały to, jak rozumiem miłość, a niby to tylko oksytocyna...

    OdpowiedzUsuń
  29. a nie jest tak, bo męzczyźni nie chcą brać odpowiedzialności za związek?

    OdpowiedzUsuń