Wolę se zajarać blanta, niż napić się wódy

23:36 Łukasz 22 Comments

Taki tytuł posta. Już widzę te zmarszczone brwi - Ćpuuuny! Alkohol to też narkotyk, tak samo jak religia, cukier - ponoć najbardziej uzależniająca substancja na świecie, czy nikotyna. Rzecz w tym, że mamy w sobie tendencję do uciekania przed rzeczywistością. Polacy chleją ogromne ilości alkoholu. A gdyby palili zioło w zamian.. Dobra nie rozpisuje się tutaj we wstępie. 



źródło zdjęcia  


MONIKA
Marihuana.. konopia indyjska, maryśka, trawa, zielsko, gańdźa.. i pewno jeszcze dzięsiątki innych określeń można by na nią znaleźć. I chociaż każdy nazywa ją inaczej, to jednak pali to samo. Tylko w różny sposób ;) Nie (!). Mnie jaranie nie jara, ale jak kogoś jara, to mi to nie przeszkadza. A ponieważ (głównie w czasie studiów) obracałam się w naprawdę różnym towarzystwie, to miałam okazję poznać też zróżnicowany "osprzęt" do zapodawania sobie zioła :D Na przykład... jabłko :) Jarałeś Wujek w ten sposób? ;)

ŁUKASZ
Bo o sposobach jarania. Co chcesz, żebym się przyznał, że przejarałem nie najgorszy samochód średniej klasy? Paczka fajek kosztuje 15 złotych dzisiaj... Ja bym chciał popolitykować trochę na ten temat. Zdjęcie jakie wrzuciłem jest wynikiem z wyszukiwarki, gdy wrzuciłem do niej skopiowany tytuł posta. Początkowo wydało mi się na tyle odklejone od tematu, że adekwatne. Patrzę jednak na nie chwilę i myślę tak.. Popolitykuje sobie. Ci wszyscy biedacy po wódę stoją do monopola. Bo zimno. Tylu Was/nas chleje cokolwiek, zamiast zajarać. I dlatego to jest nielegalne między innymi. Bo zamiast chlać, myk dwie roślinki pod lampką. I zamiast wyrywania lusterek z kumplami po wódzie, czilałt na kanapach i przy dobrej muzie.  Ale jak nakleić znak akcyzy na nasionko?

MONIKA

E tam akcyza, przecież to nie o to się rozchodzi. Ale mówiąc szczerze, to ja nie rozkminiam. Wolno.. nie wolno.. Kupisz sobie działkę, i się zastanawiasz, czy do domu z nią dotrzesz, żeby sobie w spokoju zajarać, bo może widział ten, co widzieć nie miał - i będzie problem. A zakazany owoc zawsze smakuje najlepiej. Chociaż.. czy marihuanę da się przedawkować?

ŁUKASZ
Działkę Ciotka... Sztukę, topa, szyszkę. Pewnie widziałaś tego mema, że barszcz sosnowskiego zabił więcej ludzi w Polsce niż marihuana, bo zmarła pierwsza poparzona nim osoba. I to prawda jest. Nie da się tego przedawkować jednorazowo, jest to fizycznie niemożliwe. Ale pewnie jakiś polak tego dokona i jeszcze przeżyje. A ja Ci mówię, że akcyza i zyski koncernów co toto gówno produkują, maja kasę. Zioło, przez to że stało się nielegalne, jest dziś najlepiej przebadaną rośliną na świecie. Na całym świecie poszła ogromna kasa na to, by udowodnić jak szkodliwe to jest. Efektem tego jest to, że Coraz więcej krajów wprowadza preparaty z konopi (marihuana to konopia) do aptek jako leki. I gdzie zyski z ogromnej ilości kupowanych przez wszystkie państwa cywilizowane tak zwanych terapii na wszelakie gówna, które to ZIOŁO leczy? My mamy w głowie takie chemiczne haczyki, co są kompatybilne z haczykami różnych dobroczynnych dla naszego organizmu substancji zawartych w tej dobroczynnej roślinie.   

MONIKA
Noo.. ja słyszałam np. że marihuana zawiera o wiele mniej toksycznych substancji niż tytoń. I babom się ją poleca jak PMS mają ;) bo się odstresować pomoże i jeszcze ból złagodzić. A ci co palą, to ponoć o wiele bardziej kreatywni są. I przy bezsenności pomaga, i przy depresji (serio?), no i chorób przecież tyle leczy. Aleeeee..... to wcale nie taki tani interes przecież. Pewno gdyby ją zalegalizowali, byłoby taniej. Ale póki co, to za gram ... no ile? 30-40 zł średnio pewno. Nie mało, zwłaszcza, że to taka jednorazowa działka jest przecież. 
No dobra.. ale Tobie konkretnie, co to jaranie daje, hm? 

ŁUKASZ
Ty ciągle z tymi działkami, to jest roślina. Jest udowodnione że jej olej ma mnóstwo dobroczynnych i leczniczych substancji. Ale można tez to palić i te sferę, tak zwanego rekreacyjnego użytkowania tej rośliny, należy odczarować. To zawiera taką substancję co się Tetrahydrokannabinol (THC w skrócie) nazywa. Co mi daje jak se zapalę? 


THC wykaże działanie przez receptory kannabinoidowe CB1 oraz CB2. Receptory CB1 w dużych ilościach występują w tkance nerwowej, a CB2 w komórkach układu immunologicznego. Ich aktywność związana jest z modulacją funkcjonowania cyklazy adenylanowej kanałów jonowych. Blokując kanały wapniowe typu N, THC zmniejszy uwalnianie acetylocholiny w hipokampie, noradrenaliny z zakończeń nerwowych układu współczulnego, a także glutaminianów z neuronów hipokampa. (to za Wikipedią) 
A w skrócie: ryj mi się będzie cieszyć, będzie lepiej słychać muzykę, pomysły we łbie będą się krystalizować przeróżne, inne od tych zwyczajnych ;-). Tu chodzi o to, że można to zajarać zamiast się napić, a co nam daje picie? 

MONIKA

Nie wiem. Mi nie daje nic. Chyba ;) Bo czasami (w niektórych sytuacjach) myślę sobie - przydałoby się napić ;) W każdym razie - chodzi przecież głównie o to, że to szczyt głupoty jest - nie samo jaranie (chcesz, to se jaraj) tylko to, że jest to nielegalne. A przecież jak ktoś będzie chciał, to i tak źródło znajdzie. A w Czechach np? Jak to jest z dostępnością zioła?

ANGELIKA
W Czechach marihuana nie jest powszechnie dostępna jak wszyscy myślą. Owszem – można posiadać niewielkie ilości na swój użytek, ale nie można nią handlować. Oczywiście tylko teoretycznie nie można, bo tak naprawdę każdy kto chce, może ją kupić, bo źródła znajdują się same i wszyscy przymykają na to oko – nawet policja. Jak przechadzasz się w miejscach gdzie masz jakieś skupisko młodzieży, to nie czuć wcale od nich zapachu dymu tytoniowego, za to czuć trawkę.
Pijanego Czecha na ulicy też raczej nie spotkasz. A Czesi palą dość sporo, ale wszystko z głową. Z kolei włączając czeskie wiadomości rzadko kiedy można usłyszeć o tym, że ktoś kogoś zabił, czy coś komuś zrobił. Wszyscy są weseli, i zadowoleni z życia, a o to przecież chodzi ;)
Co do samej marihuany – zdarzało mi się próbować tej w Polsce i tej w Czechach. I nie mogę tego nawet do siebie porównać. W Polsce, tak naprawdę, są mieszanki. Bo każdy chce jak najwięcej zarobić, i miesza byle co. W Czechach są czyste, suszone liście, niczym nie skażone, a i cena jest niższa. 30 zł – a po znajomości, to i 20 ;) A jakość o niebo lepsza. O! raz, spotkałam jednego kolesia na dworcu. Mówił, że jest głodny i zapytał, czy dam mu bułkę i coś do picia. Dałam, a on mi wcisnął do ręki woreczek trawy – więcej tam było niż jeden gram.

A co do medycyny.. w Czechach można znaleźć wszystko z wyciągiem z marihuany zaczynając od szamponów, żeli pod prysznic i maści, po leki. Nikt nie ma z tym problemu i specyfiki te cieszą się dużym powodzeniem.  Czy działają? Nie wiem. Raz używałam tylko balsamu do ust i był dobry :) Jednak skoro są podejrzenia,  że lecznicza marihuana może pomóc leczyć raka, to czemu zabraniać osobom chorym wypróbowania tej metody?

No i dlatego wolę zapalić blanta, zamiast napić się wódy.
Rekreacyjnie.

22 komentarze:

  1. Kto będzie chciał i tak znajdzie sposób by zapalić. Niby nielegalne, a dostępne. Sama nigdy nie paliłam, nie ciągnie mnie i nie zamierzem, więc czy to będzie legalne, czy nie, dla mnie obojętne. Papierosy też mogliby zdelegalizować, szkodliwe takie, a każdy może się truć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jesteś zwolenniczką raczej delegalizacji większej ilości substancji, a nie legalizacji.

      Usuń
  2. hmmm... ja tam takich trudnych decyzji nie muszę podejmować bo nie palę i nie piję :))) choć za młodu wybierałam czystą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe... i teraz... maryśkę, czy wodę ognistą? :D

      Usuń
  3. Moją siostra właśnie walczy z nowotworem i chce spróbować "terapii" olejem konopnym. Miejmy nadzieję, że to jej pomoże!

    Ja mieszkalam ponad 5 lat w Holandii i tam też jest to legalne i sprzedawane w Coffi-shopach i Holendrzy (i nie tylko) chętnie korzystają;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co kto lubi, co człowiek to opinia. Po zielonym jest mniej agresji, ale też wszystko w umiarkowanych ilościach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżeli chodzi o lecznicze właściwości konopi, to warto pamiętać że jest olej z nasion i olej z kwiatów - ten pierwszy nie "kopie" i jest legalny, zresztą jest bardzo dobry, np krem z tym olejem fantastycznie wpływa na gojenie ran, problemy skórne itd, wiem, bo wypróbowałam. Poza tym ten olej sam w sobie jest bardzo smaczny, same nasiona też :)
    Natomiast olej z kwiatów, ten co za niego wsadzają, leczy między innymi depresję, padaczkę i stwardnienie rozsiane i to nie są podejrzenia, a potwierdzone fakty. Tyle, że właśnie jego nie da się opatentować.
    A co do akcyzy, to proponuję luknąć na Urugwaj i niektóre stany USA :) Da się i ja jestem za.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja osobiście nie palę "blantów", ale nie powiem, że w młodości się nie zdarzyło... - jednak jeśli miałabym to zrobić ponownie stanowczo polecałabym czekoaldowe muffinki z Amsterdamu, są fantastyczne i żałuję, że nie są dostępne w Polsce... ;)

    Wódy nie lubię, ale stanowczo lubię białe wino!

    A zestawiając je ze sobą powiem tak... wszystko jest dla ludzi, wszystko, ale z umiarem :)

    Pozdrawiam ciepło,

    Panna Joanna

    OdpowiedzUsuń
  7. Temat jest dość ciężki, ale jestem zdania, że należy uświadamiać a nie zakazywać i trawa często wyrządza mniej szkód niż wódka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak na świecie, ale w polsce był jeden przypadek śmiertelnego zatrucia marihuaną.

      Pytanie konkursowe bez nagród: Jak to się stało?

      Drugie pytanie konkursowe, też bez nagród: Co to jest narkotyk?

      To drugie jest na tyle istotne, że otwiera oczy w dyskusji na rzeczony temat.

      Usuń
  8. Na szczęście nie mam takich dylematów, nie piję i nie palę, na szczęście nie muszę :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się zgadzam powinna być dostępna (legalna) :)..może i ludzie by szczęśliwsi byli.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam i nigdy nie miałem nic do jarania. Też mi się kiedyś zdarzyło, ale potem zrezygnowałem, bo stwierdziłem, że za drogie. Jednak prawda jest taka, że jakby marihuana była legalna to mniej by ludzi paliło, niż jak jest nielegalna. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem zdania, że wszystko jest dla ludzi. Dla ludzi którzy mądrze te używki wykorzystują :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mam nic przeciwko, choć sama nie jaram, bo mi to po prostu nie leży. Wódki nie piję, jeśli już, to piwo. Wyznaję zasadę, że wszytsko jest dla ludzi- byle z rozumem tego używać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dla mnie to obie te rzeczy są kompletnie nie potrzebne. Rekreacyjnie to ja mogę potańczyć. Jak dla mnie to zamienianie zła na zło.

    OdpowiedzUsuń
  14. Trudny temat poruszasz, nie ma co. Zalegalizować czy nie? Na ten temat wypowiadać się nie będę, dodam tylko, że to, co dzieje się wokół marihuany leczniczej jednocześnie bawi mnie i smuci. Uważam, że skoro jest coś, co daje nadzieję i może okazać się skuteczne, to czemu tego nie wypróbować? Bo koncerny farmaceutyczne stracą część dochodów? Jak napisałaś, do innych krajach wyciągi z konopi zaczyna się dodawać do wielu leków i preparatów. A to moim zdaniem już coś znaczy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczerze nie mam do końca zdania na ten temat. Za dużo złych rzeczy wiem o tym specyfiku, pojawiają się dobre informacje i nie potrafię tego jakoś wypośrodkować, ani opowiedzieć się po żadnej ze stron.

    OdpowiedzUsuń
  16. Poza wykorzystaniem leczniczym, nie byłabym za legalizacją, bo każdy inaczej reaguje na zażywanie, dość mamy uzależnionych od wszelkich używek legalnych i zakazanych...

    OdpowiedzUsuń
  17. ja nie mam takich problemów :) moim nałogiem jest niegazowana woda

    OdpowiedzUsuń
  18. Każdy ma prawo do indywidualnych decyzji.. ja nie jestem za legalizacja..

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgadzam się z Łukaszem.Oczywiście że legalizacja maryśki się nie opłaca!Przede wszystkim państwu.
    Ale za legalizacją w PL nie jestem-nie nadajemy się do tego!

    OdpowiedzUsuń