Znalazłem Siostrę na portalu randkowym...

00:16 Łukasz 52 Comments

Nie wiem czy Sympatia.pl to portal randkowy jest, czy jaki, ale znalazłem się w takim momencie mojego życia jakiś czas temu (Ciotka będzie wiedzieć dokładnie kiedy ;), że założyłem sobie tam profil. Napatoczyła się Ciotka i gadaliśmy o dupie Maryni bo ja tak naprawdę nie szukam drugiej... połówki, czy jak to tam nazwać, bo kocham już jedną taką i to się już nie zmieni. Ale w tamtym momencie nie mogłem być sam, tak mentalnie, poprzez literki, bo widzieliśmy się kilka razy do tej pory.  Dziś z całą odpowiedzialnością i świadomością, że narażam się na śmieszność u  niektórych (co mam głęboko w dupie) mogę powiedzieć - Znalazłem Siostrę na Sympatii, co Wy na to?


MONIKA
Grrr... to miała być tajemnica. Ściśle tajna w dodatku :D Ja tam wszystkim mówię, że mi z nieba spadłeś, a nie z jakiejś tam sympatii wylazłeś chociaż... SYMPATIA... To słowo idealnie wpisuje się w sytuację :) A skoro już zacząłeś i powiedziałeś A... to ja chętnie tą całą batalię czytelników przeprowadzę przez resztę alfabetu naszej opowieści, i chociaż liczę na to, że ona się nie kończy i zanim dojdziemy do Z to... (eee... nie zamierzam docierać do tego punktu :) ) 
Heh.. napatoczył się Wujek.. I gadaliśmy o dupie Maryni, bo ja tak naprawdę nie szukam drugiej... połówki. Ale w tamtym momencie nie chciałam być sama, tak mentalnie, poprzez literki - bo widzieliśmy się Wujek do tej pory trochę więcej niż kilka razy :P koduję wszystko bardziej skrzętnie niż Ty :D Dziś.. z całą odpowiedzialnością i świadomością, że narażam się na śmieszność u niektórych ( co też mam głęboko w dupie) mogę powiedzieć, że ZNALAZŁAM BRATA NA SYMPATII. (Nie wkurzaj się, że podkradam trochę Twoje słowa, ale świetnie obrazują też moje odczucia) Takiego, którego tak naprawdę NIGDY nie miałam (mimo, że mam przecież rodzonego.. podobno.. gdzieś tam.. nawet nie wiem gdzie).
Pamiętacie taki tekst, który pisałam jeszcze z Michaliną? O przyjaźni był... takiej między kobietą a mężczyzną. Mówią, że tylko krowa nie zmienia poglądów (czy jakoś tak :)) Pisałam wtedy, że ja w to nie wierzę. I chyba pora ten tekst zedytować :) Ja po prostu do tej pory nie wiedziałam czym jest ta prawdziwa przyjaźń. Serio. W żadnym wydaniu. Teraz wiem...

ŁUKASZ
Hehe... Mówią, że tylko krowa nie zmienia poglądów, całe życie powtarzałem, że przyjaźń między kobietą i facetem to jakiś jednorożec pieprzony jest, przecie facetom prędzej czy później i tak o dymanie chodzi... Co więcej, ja w ogóle w przyjaźń nie wierzę, tak powtarzałem nieświadomy. Okazuje się jednak, że z bydłem rogatym niewiele mam wspólnego, bo dzisiaj widzę to inaczej. Ciotka dała mi tak wiele, nie chcąc nic w zamian, ciągle powtarza, że dałem jej tyle, ale co kurde? Od miesięcy mędzę jej jak to kocham Słońce mojego życia, jak to spieprzyłem, jak bardzo chciałbym znów zasłużyć... A ona słucha, klepie po ramieniu. I co ciekawe zna nas oboje. Tak, poznałem je ze sobą, nawet fizycznie się widziały. Koledzy z byłej pracy stukali się po głowach... "Co ty robisz, perspektywy se rozpierdalasz na obydwu frontach" - tak mówili. A ja nie umiem inaczej. Trzeba było pomóc jednej, to poznałem z drugą co pomóc chciała (tak, Ciotka była tą co pomagała). A Ciotka była (jest), najbardziej obiektywnie jak tylko da się w tak porypanej sytuacji... Siostra... 

MONIKA

Heh.. Zerkam na kalendarz, i gdybym tak miała zliczyć dokładnie wszystkie przegadane dni (i noce) to wyszłoby nam, że zaraz będzie nasza "miesięcznica" hehe :) Widzisz... ja tam na tym portalu to nie szukałam NICZEGO w sumie. Nie wiem właściwie dlaczego mam tam jeszcze konto, które z resztą zostało założone wiele lat temu. Nie przenoszę do realnego świata znajomości z tego typu portali, czasami po prostu ( w sytuacjach kryzysowych - jak wtedy) mam ochotę wymienić z kimś myśli. Z Tobą to było ciężko :) I szczerze mówiąc - chyba już Tobie o tym wpsominałam (?) - zamierzałam zamknąć i za Tobą drzwi.. no bo ileż można podchodzić jak do jeża, jak to takie niezdecydowane. ;)
Ale dzisiaj wiem, że gdybym to zrobiła, to duuuużo bym straciła :)
Fakt, poznał mnie Wujek z Panią Mamą (nooo, nie będę jej przecież Słońcem nazywać:)). Krótkie to było spotkanie, ale nie mogłam sobie odpuścić :D Zwłaszcza, że i my wtedy widzieliśmy się po raz pierwszy.. Taaaa... poznałam wtedy dwoje onieśmielonych dzieci, jedną Panią, o bliżej nie określonych intencjach ( yhy..) i Wujka, który wtedy jeszcze Wujkiem nie był a i tak był jedną z najbliższych mi osób. Wujka, który był STARY. Serio. Mimo, że urodziny obchodził dopiero miesiąc później. Stary był.. i smutny... Ale odmłodniał :) SERIO (!) I za każdym razem jak Go widzę, to mi się młodszy wydaje... i bardziej swój :) Niestandardowo, nie? Bo z nim to zawsze tak... z resztą.. niech gada dalej ;)

ŁUKASZ
Sporo mi dała Ciotka, nie myślę tu o gitarze, którą wyczarowała kij wie skąd, bym mógł wkurzać sąsiadów. A paradoksalnie najwięcej to mi siły dała do kroczenia ścieżką, którą obrałem lat temu nie wiem ile. Dała siłę do wstania z kolan i wcale nie ciągnie mnie, tylko wspiera bym się za mocno nie potknął, gdy jeszcze zdarza mi się zachwiać. Kurde nie chce mi się już więcej dzisiaj, ale to co na pewno chciałem Ci Ciocia dzisiaj powiedzieć to: Zajebiście, że jesteś. Dziękuję Ci i nie rozumiem jak Ty ze mną wytrzymujesz. Dziękuję.  

MONIKA

Głupolu  jeden :) Widzicie.. i przylazł do mnie dzisiaj z nowiną. Zadowolony - bo to szansa dla niego. Jedzie sobie  w świat. Jakieś trzy godziny drogi dalej będzie mieszkał od nas niż do tej pory. Przylazł, i mówi " wyprowadzam się do Wrocławia". No to pytam - czy żartuje. A on na to - nie..
Ja wiedziałam, że to szansa dla Niego. Że rodzinne strony, że perpektywy na dobrą pracę lepsze i na składanie puzzli  ale... Wiecie.. On tak ciągle JEST. O godzinę drogi  stąd, ale jest. I jak mówię choćby tego samego dnia - zobaczymy się? To wieczorem siadamy z kieliszkiem wina w dłoni i nawet jak nie gadamy do siebie to mi tam z nim tak dobrze, że najchętniej bym wcale nie wychodziła. A on mi wieje..  w świat se idzie.
Smutno mi było, ale już nie jest. Bo wydawało mi się, że jednak jest jednym z wielu. Przyszedł, bo czegoś chciał (?). Albo ja przyszłam bo mi czegoś było trzeba. (Bo ja wciąż uważam, że dał mi więcej, niż ja Jemu). Ale teraz wiem, że On nie pójdzie nigdy. Bo to jedyna osoba na ziemi jest, która "awansowała" :) I nie jest już tylko przyjacielem, ale też RODZINĄ. I love You Wujek.. ale Ty Wiesz :) 

52 komentarze:

  1. Jeśli patrzeć na więzy krwi, to rodziny się nie wybiera, ale jeśli przyjaciel staje się rodzeństwem duchowym, to jest to dla mnie magia i nie ma w tym przesady...bo jak tłumaczyć, ze znaleźliście się jak w korcu maku?
    Piękna historia - ten świat jednak nie zginie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh.. i ja tak samo to widze.. magia, jak nic ;) Bo powiem Tobie, że to ciężka dość przeprawa była.. i wiele razy (na początku) myślałam, że .. HEH.. właściwie to nie wiem sama co myślałam. z jakąś misją to kojarzyłam hehe ( nie zrozumiesz, póki szczegółów nie poznasz, a może kiedyś poznasz, jak już się puzzle uda poskładać :)) Czasem mnie to przytłaczało.. ta nasza znajomość. I wtedy - nie mogąc sobie poradzić - zwierzyłam się komuś, nie mówiąc wprost o tym, czym Wujek się ze mną dzielił, tylko zaznaczając, że to robi. I usłyszałam - głupia. Zobacz jak Tobie przez tą znajomość skrzydła opadły.Przecież to nie Ty. Po co Ci to? Odpuść. To tylko kolejny "przechodzień", który stanął na Twojej drodze. On i tak pójdzie dalej, a Ty zostaniesz z tym wszystkim, bo znów "bierzesz na siebie" czyjeś problemy. Ale ja nigdy nie pomyślałam, żeby "odpuścić". i nie żałuję:) Bo teraz jesteśmy mega fajną ekipą OD WSZYSTKIEGO hehe :) biznesy razem kręcimy, i jestem przekonana, że zarobimy razem pierszy milion - nooo... dobra.. dla mnie pierwszy, bo Wujek to .. z resztą.. co ja będą gadać:) o wszystkim od razu opowiadać nie będziemy :)

      Usuń
  2. Piękna przyjaźń ☺ Wielu może Wam zazdrościć. Odległość nie ma znaczenia, gdy przyjaźń jest prawdziwa. My z mężem wyjechaliśmy zagranicę i mieszkaliśmy tam kilka lat, a przyjaciele zostali w Polsce. I cały czas byliśmy w kontakcie. Po powrocie nic się nie zmieniło nadal się przyjaźnimy i jest fajnie :) Także rozłáka i odległość nie mają znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo jak to mówią, nie kilometry dzielą ludzi, a obojętność :) mam nadzieję, że w tej naszej relacji się nic nie zmieni zwłaszcza, że my i tak przez wiąkszość czasu jesteśmy "na łączach" . Tylko .. ja to Wujaszkowe "gniazdko" traktowałam jak taką bezpieczną przystań. i tego będzie mi brakowało.

      Usuń
  3. Prawdziwa przyjaźń przetrwa wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę zatem wielu przyjaznych lat ;)) Życie bez przyjażni byłoby niepełne, prawda? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyjażń. Hm....Myślę, że każdy rozumie ją inaczej. To znaczy, ogólnie rzecz biorąc, wiadomo o co chodzi, ale w szczegółach....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktem jest, że tego słowa często się nadużywa.. i ja to robiłam.

      Usuń
  6. Miec przyjaciela to skarb. Takiego do pogadania, posmiania, do smutku , do rozanca. Ciezko teraz znalezc kogos, kto chcialby byc przy kims po prostu bezinteresownie. Zazdroszcze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i widzisz.. z tą przyjaźnią, to tak jak z miłością jest. Że przychodzi w najmniej spodziewanym momencie ;) Cierpliwa bądź.. ;)

      Usuń
  7. Piękna historia :) Zazdroszczę takiego przyjaciela.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiem, wiem może to takie teraz nie modne ale moją przyjaciółką jej moja mama. Mimo, że dzieli nas jakieś 20 lat, zawsze mogę na niej polegać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam taką przyjaciółkę, która jest mi bliska jak siostra. A co przyjaźni damsko-męskiej - to w nią nie wierzę. Jak człowiek jest blisko ze sobą duchem to i ciało się kiedyś zbliża ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm.. jeżeli Wiesz, że nie możesz sobie pozwolić na "zakazane myśli" to uważam, że nic takiej znajomości nie grozi ;) poza tym.. tutaj też o gusta chodzi :P

      Usuń
  10. brakuje mi takiej przyjaciółki. Myślałam że mam taką bratnią duszę ale okazało się inaczej.. los tak zdecydował..

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyjaźń między kobietą a mezszczyzna jest możliwa.. o ile trwa i idzie w dobrym kierunku..
    Zazdroszczę takiej przyjaźni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zawsze tylko od nas zależy, czy idzie w dobrym kierunku ;)

      Usuń
  12. Coś bardzo podobnego mi się przydarzyło kilka lat temu. Znalazłam przyjaciela-brata Marcina, tyle że nie na Sympatii, a na cafe.gazeta.pl... ;)

    Pozdrawiam,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co za różnica.. ta Sympatia to może być taka "metafora" trochę :)

      Usuń
  13. Trudno znaleźć prawdziwych przyjaciół. Prawdziwy przyjaciel to bezcenny skarb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda:) więc jak już się go znajdzie, to warto o niego dbać :)

      Usuń
  14. Przyjaźń to najpiękniejsza rzecz jaką możemy dostać od losu.Czasami bywa wartościowsza od rodziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo przyjaciele to taka rodzina, którą wybraliśmy sobie sami :)

      Usuń
  15. Ja wierzę w przyjaźń damsko-męską. Mój najlepszy przyjaciel jest mężczyzną! Z tym, że u Nas po ponad czterech latach przyszła również miłość. Nigdy nie braliśmy tego pod uwagę, byliśmy sobie bliżsi niż rodzeństwo. Ja miałam być matką chrzestną jego dzieci a on moich. Ja pocieszałam jego a on mnie. Ja doradzałam jemu a on mi. Zawsze i wszędzie razem. Teraz mam narzeczonego, który jest moim najlepszym przyjacielem. Nie mogłam sobie nawet wymarzyć lepszego! Najlepsze jest właśnie to, że nasza przyjaźń nadal trwa. Nie jesteśmy tylko parą, ale też przyjaciółmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. GRATULUJĘ ;) nooo.. czasem bywa i tak ;)

      Usuń
  16. Czasem między ludźmi różne rzeczy się dzieją :) Bywa niestety tak, że nie mamy rodzeństwa, albo więzi się zrywaj ze zwyczajnych przyczyn - np. niedopasowania charakterów czy jakiejś patologii rodzinnej. Natomiast przyjaciele mogą stać się naszą drugą rodziną. To jest właśnie najpiękniejsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a no:) Wujek to mi naprawdę Brata zastępuje :)

      Usuń
  17. Wierzę w przyjaźń damsko-męską. Szczerze mówiąc uważam,że mój chłopak jest równocześnie moim przyjacielem. Tak, w taką przyjaźń też wierzę. Ale też mam znajomych, którzy próbowali być ze swoim przyjacielem, ale im nie wyszło i są dalej przyjaciółmi. W każdym razie, mieć taką osobę to skarb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noo ale przyjaźń w związku to podstawa tak naprawdę. bez niej nie da się zbudować trwałej relacji

      Usuń
  18. A ja to już chyba przestałam wierzyć w taką prawdziwą, bezinteresowną przyjaźń. Albo inaczej - wierzę, że zdarza się innym ludziom, natomiast ja zawsze się na takich "przyjaciołach" w końcu zawiodłam i zostałam przez nich w jakiś sposób wyrolowana. Niemniej jednak gratuluję Wam, że się tak odnaleźliście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) niestety mam podobne doświadczenia.. z przeszłości. ale teraz widzę to zupełnie inaczej

      Usuń
  19. Co do przyjaźni między kobietą i mężczyzną, to znam wiele osób, które twierdzą, że to nie istnieje, ale z autopsji wiem, że jest jednak możliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja generalnie w przyjaźń między kobietą a mężczyzną raczej nie wierzę. Dla mnie to jest to jednak ten pieprzony nosorożec. Chociaż...zazdroszczę, że może być inaczej i żałuję, że tego nie doświadczyłam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Przyjaźń damsko męska intnieje, ale tylko wtedy kiedy nikt nie liczy na coś więcej, często jest tak, że jedna osoba jest przekonana o przyjaźni, a druga strona potajemnie liczy na coś więcej (w moim otoczeniu było kilka takich przypadków) z jednego nawet niebawem urodzi się dziecko :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eeee tam, my oboje głośno o tym mówimy, o właściwie już na początku ustaliliśmy "zasady" więc nam pójście w złym kierunku nie grozi:) z wielu różnych powodów z resztą ;)

      Usuń
  22. Też miałam kiedyś takiego 'brata'. Do czasu kiedy on nie poczuł więcej i wszystko pierdalło brzydko mówiąc :p Życzę, by u Was się tak nie skończyło, a piękna przyjaźń trwała jak najdłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no Wiesz.. żeby pierdalło , to musi być między dwojgiem ludzi jakaś chemia ;) oczywista oczywistość. Ja nie myślę o Nim jak Facecie ;) i w drugą stronę jest tak samo, więc nam to nie grozi ;)

      Usuń
  23. przyjaźń to bardzo cenny skarb, dlatego dbajcie o nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Już sam tytuł brzmiał prowokacyjnie. też nie za bardzo wierzę w przyjaźnie damsko-męskie. Wszystkie przyjaźnie z facetami u mnie kończyły się związkiem i później końcem przyjaźni. Chyba, że to nie była prawdziwa przyjaźń.
    Tak jak Dagmara napisała powyżej przyjaźń to teraz prawdziwy skarb lub nawet coś czego prawie nie ma. Za szybko żyjemy nie mamy czasu dla siebie, a co więcej nie mamy czasu dla innych. I zgadzam się taką prawdziwą przyjaźń należy bardzo szanować, bo druga może się nie powtórzyć!

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękna jest historia Waszej przyjaźni!
    Cieszę się, że zmieniłaś zdanie odnośnie przyjaźni damsko-męskiej. Już wtedy pisałem, że istnieje coś takiego :D Super, że mieliście okazję doświadczyć :) Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Doskonale rozumiem. Też sobie kiedyś siostrę znalazłam, ju prawie 10 lat temu. Co prawda nie w internetach, a za dzieciaka, na koloniach, ale siostrą została i jest nią do dziś.
    Bardzo fajny tekst.

    OdpowiedzUsuń
  27. W końcu łamiemy takie proste mentalne poglądy .... przyjaźń damsko- męska jest to możliwa i ja znam to od podszewki ... tego brakuje ludzia XXI WIEKU

    OdpowiedzUsuń
  28. Fajnie się Was czyta !
    SYMPATYCZNA ;) ta Wasza historia :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak dla mnie, to sympatia zawsze była portalem randkowym (sama się tam poznałam z panem Black, zanim dowiedzieliśmy się, że mamy miliardy wspólnych znajomych i takie tam). Również nigdy nie wierzyłam w czystą przyjaźń damsko-męską (zawsze było, jest, bądź będzie w niej coś erotycznego - inaczej sobie tego nie wyobrażam). A jednak Wy poznaliście się na tym portalu i tworzycie zgrany zespół ;) Więc jesteście dowodem na to, że się da ;)

    OdpowiedzUsuń