Związek na odległość

0
463

Mieć wsparcie i miłość w drugim człowieku to niebywałe szczęście. Codzienne spotkania, kolacje, wypady do kina , czy teatru,a wreszcie zamieszkanie ze sobą i odkrywanie się na nowo, razem ze swoimi nawykami przyzwyczajeniem i tym podobne. Ja niestety również jestem w gronie osób, które żyją w związku na odległość.

To nie takie proste

Związek lub małżeństwo na odległość nie są tak proste jak wydają się być. W naszej sytuacji to było o tyle trudno, iz pierwszy rok naszego tworzenia związku mieszkaliśmy w jednym mieście, widywaliśmy się niemalże codziennie, spędzaliśmy ze sobą kilka godzin dziennie i wspieraliśmy się w bardzo ważnym momentach życiowych. Nawet jeśli nie było w planach spotkania to nie było problemu, gdy powiedziałam że się stęskniłam, pół godziny później mój luby stał już pod drzwiami mojego mieszkania. bez trudu zdobywał się również na wiele romantycznych gestów, ponieważ wystarczyło przejechać pół h i mógł mi wręczyć ściętą w ogrodzie różę, dostarczyć świeże pączki z piekarni, czy po prostu wziąć mnie w ramiona i przywitać wspólnie nowy dzień. Z tego powodu kiedy dowiedzieliśmy się iż z powodu pracy musi wyjechać do miasta oddalonego o 400 km ode mnie bardzo ciężko to oboje znosiliśmy. Nie można było już brać pod uwagę spontanicznych wypadów, porannych wizyt czy tak częstego widywania się.

Własna historia

Pierwsze tygodnie były katorgą. Codziennie płakaliśmy dzwoniąc do siebie , prowadziliśmy kilkugodzinne wideorozmowy, mój ukochany przyjeżdżał te 400 km tylko po to by spędzić ze mną 2 dni weekendu. Ale też nie można zignorować tego jak bardzo zaczęliśmy się doceniać. Paradoksalnie to że nie mogliśmy spędzać codziennie ze sobą czasu zbliżyło nas do siebie bardzo mocno, pozwoliło docenić małe , krótkie i ulotne chwile , czerpać przyjemność z każdego takiego momentu. Z nieopisaną radością czekamy tylko na weekendy by móc spędzić te parę godzin wspólnie, planujemy skrupulatnie wyjścia ze znajomymi aby ich w tym wszystkim nie zaniedbywać, ale mieć też jak najwięcej czasu i przestrzeni dla siebie nawzajem. Problemem logistycznym i finansowym jest tu również koszt utrzymania dwóch mieszkań, częste podróże między miastami, które nie należą do najtańszych, oraz samo życie na dwa miasta i mieszkania z dwoma rożnymi rachunkami, dwoma czynszami i podwójnymi opłatami za wszystko. Pozwoliło nam to jednak zrozumieć, iż nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić życia bez siebie nawzajem i podjąć decyzję o ślubie, a później zdecydować się w którym mieście osiądziemy na stałe a przede wszystkim którym mieście osiądziemy wspólnie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here